PZPR teatru polskiego

PZPR teatru polskiego – o tym, czym różnił się teatr polski za PRL, a teraz kiedy rządzi w nim Polska Zjednoczona Partia Rabusiów.

Czyżby branża teatralna za czasów PRL była lepsza, niż teraz, kiedy rządzi w niej nowe PZPR teatru polskiego, czyli Polska Zjednoczona Partia Rabusiów?

PZPR teatru polskiego

PZPR teatru polskiego

Czytam sobie obecnie książkę o życiu teatralnym za czasów PZPR i nie dziwi mnie wcale, że wtedy tak, jak dzisiaj, ta branża była pełna kłamstw, intryg, podchodów, kopania pod kimś dołków, donosicieli, ludzkich szmat itd. itp. etc.

Wydaje mi się jednakowoż, że wtedy było jednak troszkę lepiej, albowiem rządziła wtedy partia i cenzura i to oni podejmowali decyzję o tym co się grało, a czego nie i o tym, kto miał reżyserować, albo zostać dyrektorem, ALE w partii zdarzali się po pierwsze prawdziwi inteligenci, a po drugie partia potrafiła czasem docenić prawdziwych artystów i pomimo, że byli bezpartyjni, powierzyć im dyrekcję jakiegoś teatru.

A teraz?

Teraz w teatrze polskim rządzi spółdzielnia teatralna, którą różnie się zwie: grupą dzierżącą władzę w teatrze, spółdzielnią, kliką, homolobby, a nawet mafią, a mi w trakcie czytania tej książki przyszło do głowy, że tak naprawdę to nic się od czasów PRLu nie zmieniło i spokojnie można by spółdzielnię nazwać partią.

Z resztą dokładnie tak, jak wtedy, spółdzielnię wspierają sprzedajni “krytycy”, którzy za profity wynikające z tej współpracy wychwalają każde gówno, które spółdzielnia urodzi.

Poza tym dokładnie, jak za czasów np. socrealizmu, żaden widz nie chciał na te socrealistyczne, albo partyjne spektakle chodzić, tak i teraz publiczność nie chce chodzić na spółdzielniane spektakle.
Owszem jest pewna maciupka grupka, która uległa indoktrynacji i uwierzyła w spółdzielniane “arcydzieła”, ale w 99% publiczność odrzuca tą estetykę.

Jest jednak kilka różnic:

Pierwszą już opisałem powyżej – że partia potrafiła czasami docenić prawdziwych artystów, którzy byli bezpartyjni, natomiast spółdzielnia tego nie potrafi – ich motto to: że każdy kto nie jest z nami jest przeciwko nam.

Po drugie, wydaje mi się, że część partyjniaków w kulturze to byli prawdziwi idealiści. A obecnie, współczesna partia, czyli spółdzielnia nie posiada wśród swoich członków takowych.

Poza tym, owszem, mówi się głośno o górnolotnych hasłach, ale tak naprawdę służą one jedynie, żeby postawić zasłonę dymną i zaćmić obraz tego o co tak naprawdę chodzi, a chodzi dokładnie tak, jak wtedy jedynie o władzę, wpływy i pieniądze.

Najważniejsza chyba jednak różnica jest taka, że wtedy większość teatrów i twórców, robiła wszystko, żeby pomimo cenzury, nakazów i zakazów obejść partyjność w teatrze i robić prawdziwie dobry teatr pomimo, a nawet wbrew partyjnym wytycznym, a dzisiaj większość twórców, wiedząc, że tylko droga przez spółdzielnię może im zapewnić sukces, sprzedaje tanio swoje cztery litery i robi teatr w spółdzielnianej estetyce, żeby przypochlebić się jej pierwszym sekretarzom, członkom KC i innym ideologom.

Jest jeszcze kilka różnic, które można by wymienić, np. ta, że wtedy istniał drugi obieg, który był uważany za prawdziwy i lepszy teatr, a dzisiaj wszystko co nie spółdzielniane, uważane jest przez mainstream, za teatr gorszego sortu.

A ponieważ teraz, dokładnie tak, jak wtedy pod płaszczykiem szczytnych idei, chodzi tak naprawdę o partykularne interesy partyjnych bossów, czyli o korzyści, wpływy, władzę i pieniądze, pieniądze, pieniądze! Nazwałbym tę współczesną teatralną mafię, czyli spółdzielnię teatralną za teraźniejsze PZPR teatru polskiego, czyli Polską Zjednoczoną Partię Rabusiów teatru polskiego.

Amen

Polska Zjednoczona Partia Robotnicza

Polska Zjednoczona Partia Robotnicza (PZPR) – monopartiakomunistyczna utworzona 15 grudnia 1948, poprzez połączenie Polskiej Partii Robotniczej i Polskiej Partii Socjalistycznej, po przeprowadzeniu czystek w ich szeregach. Określana również jako realno-socjalistyczna, sprawująca rządy w PRL w latach 1948–1989.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Zjednoczona_Partia_Robotnicza


#teatr