Rzeszowskich TRANS/MISJI dzień Czeski

Rzeszowskich TRANS/MISJI dzień Czeski – to następna relacja mojego własnego wysłannika z Rzeszowskich TRANS/MISJI, międzynarodowego festiwalu teatralnego.


Rzeszowskich TRANSMISJI dzień Czeski

 

 

Dwa odcienie wiary, siły charakteru i słabości ludzkiej natury



Rzeszowskich TRANS/MISJI dzień Czeski, 28 sierpnia.
Wykochane, wytęsknione, wyczekane piękne lalki Evy Marčíkovej + cieszyńska dusza, słowo i radość = starotestamentalna przypowieść zagrana na rzeszowskim Rynku przed najbardziej wymagającą publiką świata : Dziećmi!

Nieoczekiwana niespodzianka od Losu czyli słowne szachy brawurowo rozegrane przez dwie męskie natury

“Noemova archa” Vítězslava Marčíka czyli Cud na rzeszowskim Rynku

Dobry teatr dla dzieci tworzy się tak jak dla dorosłych, tylko o trzy nieba lepiej i pięć Kosmosów trudniej; ten wszelko-lalkowy zwłaszcza!  Są do bólu szczere i autentyczne, spontanicznie nieopanowywalne i nieprzewidywalne, nieznośnie prawdziwe w swoich ocenach, sądach i opiniach. Przy tym wszelkie działania teatralne (lalkowe zwłaszcza) w przestrzeni ulicy i miasta są dla twórców i aktorów prawdziwym wyzwaniem.

Zasadniczo powyższe stwierdzenie nie jest faktem, należy je przyjąć jako niepodważalny dogmat; powie Wam to każdy lalkarz z „duszy i powołania”. Najtrudniejsza sztuka? Tak je zaciekawić, zaczarować, wręcz zahipnotyzować, „wteleportować” w opowiadaną i tworzoną przez lalkarzy historię, by zaintrygowane zamilkły, buzię im się zaróżowiły z emocji, wzrok kierowały tylko i wyłącznie w kierunku sceny, lalek, akcji, historii!

Śmiem twierdzić, iż Jakub Tomoszek zamawiając w końcu lutego 2014 roku u Evy i Vítězslava Marčíków tekst o Noe, jego rodzinie i całej Potopowej Wyprawie, świetnie wiedział co czyni.* Przy takim artyzmie lalek, wyczuciu na słowo, empatii i zaraźliwiej radości zaklętej w spektaklach Divadla Vitii Marčíka ten spektakl musiał powstać i być tak urokliwy. Od października 2015 roku* zaczarował już setki dzieciaków i Dużo Większych Dzieci (takich jak ja, albo nawet lekko dojrzalszych!).
Jak się Brzdoncom i Psztynuclom opowiada taką historię jak Wyprawa Noego? Prosto, jasno, klarownie, bez udziwniania. Minimum środków, mnóstwo serca, dodać po beczce pomysłowości i wyobraźni,  doprawić „wejście w tekst i opowieść”  na 1000 procent humorem, szczerość przekazu (czyli dziecięcego widza traktujemy jako partnera);ot co, receptura gotowa. Jeszcze tylko jeden najważniejszy składnik: aktorscy czarodzieje, którzy „mają na to pomysł”.
Na początku jest Bóg, lekko uroczysty, ze skrzypcami, w surducie . Szybko jednak staje się bliski i przyjazny: w dżinsach, spranym drelichu, z notesem, miarką. On już nie gra: z Widzostwem (ma ono zwykle tak od 17 miesięcy do około kilkudziesięciu lat, przynajmniej tak było w Rzeszowie!) rozmawia, dywaguje, prosi o pomoc, tłumaczy, podpytuje…
Po niejakim czasie Noemu, Córkom i Synom pomagają w budowie Arki pierwsze rzędy „Stuku stuku, ciach ciach, stuku stuku, ciach ciach…”
Dobrowolnie i w dodatku z pełnym oddaniem: Kochani, gdybyście nie wiedzieli tak brzmią w pełni zaczarowane dzieci: arcyhogwartowskie mistrzostwo aktorstwa lalkowego!
Kogucie etiudy Doroty Grycz, wieczne artystyczne walenie się w głowę Noego w wykonaniu Jakuba Tomoszka (dyrektora cieszyńskiej Sceny Bajka i przede wszystkim sprawcy tego lalkowego cudu) – cymelia!
To po prostu jest coś, czego się nie opisuje. Dla takiego spektaklu Trzeba Wyruszyć do Czeskiego Cieszyna, siąść na widowni, na trochę stać się Dzieckiem, Wypięknieć, Odmłodniej, Zajaśnieć…!
Audience” Vaclava Havla czyli komunistyczny pat inteligencji
Na początek będzie pewien długi cytat z „Tylko krótko proszę”. Rozmowa z Karelem Hvížd’alą, zapiski, dokumenty*, bowiem jest najlepszym kluczem (właściwie jednym z kilku) do tego, o czym chcę opowiedzieć (mając wielki szacunek dla Vaclava Havla oraz słabość do jego tekstów).
„(…)Piękno języka polega na tym, że nigdy nie można dokładnie wyrazić tego, co się chce wyrazić.(…) Otwiera to przestrzeń dla wspaniałej walki o wyrażenie świata i o wyrażenie samego siebie, towarzyszącej całej historii człowieka(…)dopiero dzięki tej walce człowiek staje się sobą. Jako jednostka i jako gatunek. Stara się po prostu wciąż lepiej i lepiej uchwycić świat w słowach, obrazach lub zachowaniu, a im bardziej mu się to udaje, tym bardziej sobie uświadamia, że nigdy całkowicie nie uchwyci ani świata, ani siebie, ani żadnego elementu rzeczywistości. Lecz mimo to musi się jeszcze mocniej starać, a tym samym coraz lepiej siebie definiować. Jest to syzyfowy los. Nie ma co: całkowita prawdę o sobie człowiek zabiera ze sobą do grobu. Ale przecież jednak ktoś ją będzie znał: jeśli nie Pan Bóg, to przynajmniej pamięć bytu.
(…)Tolerancja wobec zła nigdy dotąd nie zmusiła go do wycofania się i nie uczłowieczyła go, natomiast zawsze ułatwiała mu działanie.(…)”
Dlaczego akurat te dwa? Bowiem całkiem dobrze leżały by one w duszy, sercu i na języku pewnego czeskiego inteligenta zwanego Ferdinand Vaněk. Ów dramaturg i intelektualista został powołany „do życia literacko – scenicznego” przez czterech przyjaciół, których największą skazą w Czechosłowacji lat 70-tych były: pochodzenie, niezawisłość, zbyt lotny mózg, nazbyt bystre oczy i uszy, własne niezależne sądy i opinie.
Mowa o: Václavie Havlu, Pavle Kohoucie, Pavle Landovskim oraz Jiřzim Dienstbier. Nazwali ten cykl sztuk„Vankovky”. Stworzyli mu teatralno- literackie życie, dali żonę, pracę w wiejskim zapyziałym browarze (ani chybi podobnym do tego na kraju Moraw, w którym pracował kiedyś przyjaciel ich wszystkich Jiří Menzel…)
Wkład Václava Havla w postać i literackie życie Ferdinanda Vanka to trzy jednoaktówki powstałe pomiędzy marcem 1974 r. a początkiem 1979 r. : „Wernisaż”, „Proces” oraz „Audiencja”. Na poły autobiograficzny tryptyk (najbliższa tegoż jest „Audiencja”), do którego oczywiście trafili przyjaciele: Pavel Kohout jako brat-łata opozycjonista czy Jiřzi Dienstbier jako wielce rozrywkowy beczkowy.

Ostatnią z nich napisał najpóźniej (gdzieś w okolicy maja do listopada 1976), poświęcając tekst pamięci zmarłego na emigracji Alfreda Radoka: cenionego czeskiego reżysera teatralnego i filmowego, swojego wykładowcy z praskiej DAMU (na której w latach 1962 – 1966 przyszły prezydent zaocznie studiował reżyserię teatralną). Przekornie właśnie owa umiejscowiona jest historycznie w najgłębszych mrokach komunizmu: jest rok 1964, Czechosłowację od siedmiu lat stalinowsko betonuje władza Antonína Novotnego, Jiřina Bohdalová jest boginią filmowo- teatralno- piosenkarską Czechów (ponoć zupełnie na te swoje ówczesne 33 lata nie wygląda, cześć jej i chwała!).

Zaś niejaki Ferdinand Vaněk, dramaturg i opozycjonista (Havel nawet wreszcie go ożenił!), trafia z nakazu pracy socjalistycznej do małego browaru w maleńkiej wioszczynie gdzieś na Morawach. Jest, może podtaczać i toczyć beczki, codziennie wychodzić do pracy i wracać do domu, a raz na miesiąc dostawać jakieś śmieszne pieniądze za w pełni solidną i uczciwą pracę. Sam ten fakt Ferda traktuje jako uśmiech Losu; poza złamaniem zasad i jakąkolwiek pro-reżimową współpracą zrobi wszystko, by ten status quo utrzymać. Jednak tym razem nie on trzyma karty losu, dzierży władzę; tu panem jest Browarnik. On też jest zależny od kogoś: bardziej od jakiegoś Cienia, niż od Kogoś na Górze.

Uwaga, w tym miejscu z tytułem zaczynają się schody, błądzenie we mgle znaczeń i kluczenie po meandrach sensów.
Bowiem czeskie AUDIENCE może oznaczać Audiencję lub Posłuchanie, choć ma drugie, o wiele bardziej nośne znaczenie: Publiczność, Publika, Widz
Słynne poczucie humoru Vaclava Havla i jego umiłowanie do semantycznych pułapek, mentalne zrzucanie czytelników do znaczeniowych lochów.

Ten, kto myśli, że jest tu w sytuacji patowej, na z góry przegranej pozycji, musi zgadzać się na z góry ustalone warunki – tak naprawdę jest Panem Sytuacji! Kiedy Browarnik przekonuje się, z jak twardym anty-oportunistą ma do czynienia, chwyta się innej drogi, dużo bardziej ryzykownej.
Drogi ku czemu spytacie? Anoż ku byciu ważnym, kimś istotnym, choć zamoczenia palców w źródełku zwanym Sława. Taka Bohdalova, taki Gott, cały ten blichtr bohemy, lepszego kolorowego świata – jakżeż to nęci, łudzi, mami, zwodzi! Cóż to człowiek nie zrobi, jak i do kogo się nie połaszczy, do czegoż nie posunie, byle tylko tego zaznać ciepła Wyższych Sfer Społecznych, byle zasmakować choćby i pozornego awansu.
Lecz ostatnia rzecz, której Browarnik (wyznawca filozofii „Sie rozumiemy? Ja tobie łapkę posmaruję i pomydlę, ty mnie pomożesz i coś załatwisz.. Musimy się razem trzymać… No kumple przeć jesteśmy, no nie…?!”) się spodziewa, to to, że można w komunizmie mieć zasady, charakter, kręgosłup moralny, pryncypia…

Štěpán Pácl na scenie Márnice Teatru Petra Bezruča* odczytał tekst Havla tak, iż chwilami staje się jeszcze straszniej aktualny niż w roku 1976. Lub w listopadzie 1981 r. (gdy Feliks Falk w warszawskim Teatrze Powszechnym tworzył polską prapremerę*). Lubo gdy niezawodny przyjaciel Jirí Menzel nakręcił filmową wersję „Audiencji” w przepełnionym powietrzem i wiatrem roku 1990.*
Jedno jest pewne, niezależnie od czasu, pory, epoki: ten tekst nigdy się nie zestarzeje, za nic nie straci na aktualności.
Pomimo tego, że Mieć bardziej mami, błyszczy i kusi – to Być jest istotniejsze, daje szczęście, spokój i bezpieczeństwo; i oby tak pozostało!

Anna Rzepa – Wertmann

Autorką zdjęć obrazujących lalkową wyprawę biblijną jest Wiktoria Cieśla, jej  oraz biuru prasowemu MFS TRANS/MISJE pięknie dziękuję za zgodę na publikację.

Zdjęcia ze spektakli “Audiencja” Vaclava Havla są autorstwa Macieja Michalskiego.
Udostępnione dzięki uprzejmości Teatru im. W. Siemaszkowej oraz MFS TRANS/MISJE

Arka Noego Vítězslava Marčíka, scenariusz i scenografia Vítězslav  i Eva Marčíkovie, muzyka  Vítězslav Marčík; obsada: Marian Mazur (Bóg), Jakub Tomoszek (Noe), Dorota Grycz ( Luiza, Kogut), Wanda Michałek ( Córki),  Jan Szymanik (Synowie); Tesinskie Divadlo Scena Bajka, prapremiera czeska 2 października 2015 r., prapremiera polska 16 października 2015 r.

AUDIENCJA Vaclava Havla, reżyseria Štěpán Pácl i koledzy, obsada:  Norbert Lichý (piwowar), Jiří Müller (pisarz Vaněk); Divadlo Petra Bezruča, Scena Márnice, premiera 16 listopada 2013; Teatr im. Wandy Siemaszkowej, Mała Scena, prezentacja 28 sierpnia 2018
*https://www.vitamarcik.cz/co-pripravujeme/noemova-archa.html,
*http://encyklopediateatru.pl/przedstawienie/67415/arka-noego,http://www.tdivadlo.cz/play/arka-noego ,


#TRANS/MISJE