Skok w internet

Skok w internet – to następny odcinek „Trenera duszy” pióra Anny Rychter, tym razem o tym, jakie tłuste kąski oferuje nam internet.


Skok w internet

Charakter jej biurowej pracy nie należał do specjalnie interesujących. Nudne kwity, wiecznie te same czynności, ich przewidywalna powtarzalność i bezsens. Jedyną rozrywką może być oderwanie się od wypełniania rubryk i skok w Internet. Ale co tam można znaleźć? Wiadomości, zawsze najświeższe, na czasie.

Jesienna kliknęła na pasek swój program, przerywając w pół inwentaryzację bezdusznych liczb i danych. Cóż tam nowego na świecie? Strajk pielęgniarek, chcą podwyżek, bo robotę mają, że nie daj Boże, a zarobki śmieszne. No i mają rację, trzeba walczyć o swoje. Razem są silne, na pewno jakieś ze swoich postulatów zrealizują, ale z części będą musiały zrezygnować. Dobrze, że się tak skrzyknęły razem, bo ten sfeminizowany zawód wymaga poświęceń i harówki, a co w zamian? Nic dziwnego, że te, które mogą, uczą się angielskiego albo niemieckiego i wyjeżdżają gdzieś do Unii, bo tam przynajmniej można godnie zarobić.

A inne nowinki? No tak, kolejna afera korupcyjna, kogoś wsadzili do paki, ale zaraz wypuścili, bo wpłacił kaucję. O! Prezydent znowu pokłócił się z premierem. Nic nowego…. Znowu polski żołnierz ranny w Afganistanie… Po powrocie krótko będzie bohaterem – dostanie jakiś medal i na tym się skończy. Wróci do kraju do żony i dzieci. Może będzie mu brakować nogi, ręki albo piątej klepki, ale rodzina sama będzie musiała borykać się z losem kaleki. Już nie będzie dla mediów bohaterem, jak tam w chwili wybuchu bomby, podłożonej przez talibów. Dopadnie go proza życia, marna renta, której nie starczy na przeżycie połowy miesiąca, a rzeczywistość skoczy do gardła jak drapieżny zwierz…

Jakie to dziwne – ponad 30 lat temu Rosjanie na siłę posyłali do Afganistanu swoich chłopaków, był przymus jak za cara, ale teraz? Czasy się zmieniły, nasi żołnierze idą na cudzą wojnę na ochotnika. W końcu można trochę zarobić. Jeśli oczywiście się uda…Można wrócić cało, ale tylko fizycznie, bo na psychice na pewno odciśnie się piętno. Każda wojna pozostawia traumę, również ta, w której udział jest dobrowolny. Sąsiad Jesiennej wrócił z tej wojny prosto na cmentarz. Taki młody chłopak! Na pamiątkę rodzina dostała zaplombowaną trumnę i medal, wbity w aksamitną poduszkę, a on pośmiertny awans i uliczkę ze swoim nazwiskiem, prowadzącą na cmentarz…Lokalny bohater…

Jesienna przeskoczyła myszką na inne tory. Znowu jakiś skandal obyczajowy w świecie artystycznym…

Rozwód, ślub, plagiat…

CDN

Anna Rychter

strona, gdzie można kupić całą książkę:
http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=trener_duszy,druk


#trenerduszy