Śląska indoktrynacja

Indoktrynacja śląska, albo „Ballada o tym, jak RAŚ za publiczne pieniądze chce indoktrynować dzieci”, czyli co tak naprawdę dzieje się na Śląsku.

 

Śląska indoktrynacjaPrzytaczam poniższy artykuł, albowiem bardzo słusznie zwraca on uwagę na to, że coś takiego, jak indoktrynacja śląska w ogóle może mieć miejsce.

Ja jestem na śląsku „krzokiem”, czyli elementem napływowym i widzę Śląsk i śląskość w o wiele szerszej perspektywie niż jedynie przez pryzmat powstań śląskich, uciemiężonych Ślązaków i walkę o śląską tożsamość.

Śląsk stał się moim domem i przyjął mnie niezwykle gościnnie, a jego ziemia twórcza okazała się być dla mnie niezwykle owocna.

Cenię jego tożsamość, przeszłość i tradycję – mam wielu przyjaciół Ślązaków i ten region jest dla mnie niezwykle ważny.

Ale nie toleruję ultraśląskości wojującej, która jest agresywna, niegościnna i ksenofobiczna, bo pod płaszczykiem tolerancji wobec mniejszości próbuje się równocześnie wykluczyć ludzi, dla których Śląsk jest ich domem i zrobić z nich gorszych obywateli.

W polityce śląskość wydaje się być wytrychem do kariery dla wielu polityków, a w życiu codziennym dochodzi czasami do absurdów rodem z PRL, kiedy to w stanie wojennym kazano podpisywać lojalki – mam na myśli fakt, że w pewnym teatrze, jak mi doniesiono, kazano pracownikom wypełniać ankiety osobowe pod pretekstem szerszego ich opisania na stronie internetowej i zadano ponoć pytania o tym „jaki masz stosunek do Śląska” i „czym dla ciebie jest Śląsk” – brzmi to podejrzanie blisko wpisywania wyznania i rasy w kwestionariuszach osobowych – obrzydliwość rodem z nazistowskich Niemiec.

Dlatego byłbym niezmiernie rad, jeżeli promowanie śląskości stało się mniej agresywne i uwzględniało także inne grupy, które mają ten sam Śląsk za swój dom i swoją ojczyznę.

Amen

 

 

BALLADA O TYM, JAK RAŚ ZA PUBLICZNE PIENIĄDZE CHCE INDOKTRYNOWAĆ DZIECI

Autor bloga wyraził publiczne ubolewanie, że przekopiowałem go tutaj. Nie zrozumiał on najwidoczniej zasad publikacji internetowych. Ale nie nie będziemy mu robili na złość reklamy i pozostawimy w związku z tym jedynie odsyłacz.
Ważne w nim było dla mnie i tak jedynie to, że coś takiego, jak śląska indoktrynacja MOŻE mieć miejsce.