Spadła na nas c(k)orona

Spadła na nas c(k)orona – Moja koleżanka, Irmina Kubiak stawia kilka dość istotnych pytań w kontekście obecnej epidemii koronawirusa na świecie.

Jak się ma moda i nasze codzienne wybory do tego, że Spadła na nas c(k)orona?

Spadła na nas c(k)orona

Spadła na nas c(k)orona – do czytania dla wytrwałych

Zwykle słowo korona kojarzy nam się z bogactwem – i słusznie.
Każdy z nas rodzi się z koroną na głowie i tylko od nas zależy w jakiej postaci ją utrzymamy.

Czasem korona spada i pokazuje, że król jest nagi.

Teraz, gdy Świat się zatrzymał na chwilę, mamy czas na przemyślenia – dokąd zmierzamy? Czy ta gonitwa dnia codziennego jest tego warta? Czy tak przypadkiem Wszechświat nie pokazuje nam, że sami sobie gotujemy kiepskie rozwiązania? Użyłam słowo „przypadkiem“ choć na serio nie wierzę w przypadki, wiem, że wszystko jest „po coś“ i wszystko ma sens.
Oczywiście, gdy wrócimy do „normalności“ w pracy, szkole i tak dalej, zaczniemy znowu planować wakacje, przyszłość swoją i swoich bliskich, zakup nowego samochodu czy ubrań. Czy coś się zmieni?

Z pewnością tak.

Jesteśmy dzisiaj bardziej otwarci na innych, na pomoc innym, i chyba (chciałabym tu użyć słowa na pewno) na pomoc naszej planecie, która nas dzielnie znosi mimo tego wszystkiego co jej fundujemy.

Wielu z nas sądziło, że gdy zaczęto mówić o ratowaniu naszej ziemi, to nic innego jak tylko kolejna moda.

No właśnie – a czym jest moda? To takie trochę wytarte słowo…
Czy modą nazywamy tylko nowe trendy w ubiorze?
Czym jest moda na stylizacje naszych mieszkań? Teraz większość chce mieszkać w stylu „loftowym“ bo to takie dizajnerskie.

Ale czy to odzwierciedla nas? Nasz styl? Jak w tym wszystkim wyglądają inne wybory, na przykład nasze auta? Wybieramy te najtańsze, czy te, w których się dobrze czujemy wiedząc, że nie zmienimy ich w przyszły sezon?

To jak od dawna nasuwające się pytanie – co jest ważniejsze: moda czy styl? Co jest trwalsze?
Jaka jest różnica między modą a stylem? Wiele osób próbuje na to pytanie odpowiedzieć i wiele wrzuca to do jednego worka.

Wiele osób w poszukiwaniu swojego stylu na ślepo przyjmuje wszystko, co dyktuje moda, nie patrząc na konsekwencję pod tytułem „wygląd”. Czasem doprowadza to do bezwładności w przyjmowaniu bezwiednie wszystkiego, co media przekazują jako „najnowsze trendy”.

Oczywiście nie próbuję tutaj obniżać ważności mody w naszym życiu, bo to potężna gałąź gospodarcza, natomiast zawsze powinniśmy traktować osobno te dwie drogi; trendy w modzie a własny styl.

Styl pokazuje naszą różnorodność, bogactwo naszego dziedzictwa, i to właśnie styl może nas uchronić przed globalizacją i umundurowaniem. Przed ubraniem nas w jednakowe kolory czy wzory – tylko dlatego, że ktoś uznał, że ma prawo dyktować i zakładać ramy całej reszcie świata.

Przecież Świat jest piękny właśnie dlatego, że jest różny.

Jadąc na wakacje możemy znaleźć inne smaki, zapachy i kolory – przecież dlatego jeździmy odwiedzać inne miejsca – to jest właśnie urok naszej planety.

Powinniśmy skupić się na tym aby zadbać o nią, aby jak najdłużej została właśnie „sobą“, tak jak dbamy o nasze jestestwo. Dlaczego muszą wydarzać się złe rzeczy abyśmy do tego dorastali?

Pytanie – czy jesteśmy na to gotowi? Czy mamy odwagę na to, aby pokazać światu naszą inność? Czy jesteśmy gotowi na to, aby na nasze ubrania spojrzeć jak na nasze samochody i nie kupować ich na jeden sezon, ale spojrzeć na nie jak na inwestycję w nasze wewnętrzne „ja“? Czy jesteśmy gotowi powiedzieć otwarcie: lubię ten sweter i będę go nosić tak długo jak będzie mi się podobało bez względu na to, czy ktoś obok zauważy, że to poprzedni sezon? Czy mamy w sobie wystarczająco poczucia wartości, aby odpuścić „co sezonowe puszenie piórek“ i żyć według własnych wyborów i wartości bez presji ze strony otoczenia?

Być może to dla niektórych zbyt wiele, być może jeszcze nie ten moment.

Pewne jest to, że wszyscy musimy wziąć się w garść i mądrze podejmować nasze decyzje w każdej dziedzinie życia, w każdym momencie, przy najdrobniejszych sprawach. Zwłaszcza podczas zakupów, gdzie dokonujemy różnych wyborów.

Absolutnie daleko mi do namawiania aby nic nie kupować, aby cieszyć się tylko tym co już posiadamy, absolutnie nie. Podsuwam tylko myśl, aby przy zakupach dopasować rzeczy do siebie i do swojego wewnętrznego „ja“, a nie do otoczenia. Aby być sobą i kupować bez presji, że coś wypada mieć. Miej wszystko czego potrzebujesz, ale nie skupiaj się na tym co jest tylko próżnością. Kupuj tak, aby żyć w komforcie, ale pomyśl też o tym, aby zadbać o naszą planetę i nie niszczyć jej więcej.

Być może to dobry moment na przystanek, zdjęcie z siebie tego, co złudne, i włożenie prawdziwej korony z naszej świadomości i otwartości aby żyć pełnią życia, aby cieszyć się tym, że jesteśmy i zacząć działać abyśmy mogli zostać tu na dłużej. Zacząć działać, a nie tylko mówić.

Irmina Kubiak

https://www.facebook.com/irmina.kubiak/posts/10213213281645270


#koronawirus