Spalenie Żyda

Spalenie Żyda to rozmowa o tym co się wydarzyło we Wrocławiu, gdzie spalono kukłę Żyda. Jakoś bardzo cicho o tym, a ja się zastanawiam, czy byłoby tak samo cicho, gdyby spalili kukłę geja….

 

 

Pisarz z Wrocławia po spaleniu kukły Żyda: „Wstyd mi za apatię władz”

Rozmawiałą Dorota Wodecka
20.11.2015 11:00

Spalenie Żyda– Nie wolno milczeć, kiedy ktokolwiek i gdziekolwiek pali czyjąkolwiek kukłę – bez znaczenia Żyda, muzułmanina czy Polaka – mówi Piotr Siemion, pisarz.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

Dorota Wodecka: Pisarz patrzy z Warszawy na rodzinny Wrocław i co? Wstydzi się?

Piotr Siemion*: Nie. Nie jest mi wstyd za abstrakcyjny „Wrocław”. Może tylko za apatię władz i środowisk opiniotwórczych. Bo im nie wolno milczeć, kiedy ktokolwiek i gdziekolwiek pali czyjąkolwiek kukłę – bez znaczenia Żyda, muzułmanina czy Polaka. Bo tolerancja dla opinii swoją drogą, ale swoboda wypowiedzi kończy się tam, gdzie zaczyna się nawoływanie do nienawiści.

Środowiska opiniotwórcze nie milczą, ale są karcone przez ludzi prezydenta, że robią miastu zły pijar. Albo wręcz, że nie jest uczciwe mówienie o brunatyzacji Wrocławia, bo akty nienawiści na stadionie Śląska Wrocław albo na mieście to tylko incydenty.

– Trzeba zapytać władzy, czy radykalna ulica nie jest jej na rękę. Nie stawiam takiej tezy, bo mogłaby być krzywdząca, ale chciałbym jej zadać takie pytanie.

Czy może być na rękę ludziom biernie przyglądającym się?

– Ci biernie przyglądający się wydarzeniom w rynku zapominają, że stają się wspólnikami tych palących żyda. Czy muzułmanina.

No, może ktoś traktował swoje gapiostwo jako uczestnictwo w performansie?

– Skoro to tylko teatr uliczny, to zaraz ktoś będzie palił nasze kukły, bo kto zabroni? Nie tylko kukły lewaków czy prawaków. Kogokolwiek. Nas. Dlaczego nie?

Pewnie stoi za tymi zachowaniami strach przed światem i ślepa nienawiść. Frustracja i poczucie przegranej. Jak za Hitlera i jak za Stalina. Tłumna ucieczka od wolności.

Jakie powody do nienawiści ma nastolatka wrzeszcząca „narodowy radykalizm”. Podejrzewam, że może nie rozumieć nawet o czym krzyczy.

– Nie wiem. Proszę zapytać tych łysych. To ważne, żeby z nimi też rozmawiać. Ale na pewno trzeba rozmawiać o przyczynach coraz większej radykalizacji. Nie z łysymi, bo oni na szczęście nie mają reprezentacji i wyrażają poglądy butami. Z kim? Między innymi z władzą.

A może inteligent jest po prostu słabeuszem? I chowa się za rozmowami, dialogowaniem, pisaniem protestów. Przekonywaniem przekonanych? Przecież dla owych łysych autorytetem jest tylko siła.

– Daleki byłbym od pałowania osób nietolerancyjnych, bo to byłoby tylko leczeniem objawów. Ale oczekuję, że środowiska opiniotwórcze wyjdą – że my wyjdziemy – poza ogólniki, że palenie kukieł i ludzi jest fe. Dlaczego tak się dzieje? Co przespaliśmy? Co my wszyscy mamy powiedzieć naszym dzieciom?

*Piotr Siemion (ur. 1961) – pisarz i prawnik. Autor powieści „Niskie Łąki”, „Finimondo” oraz wydanego w tym roku „Dziennika Roku Węża”

Cały tekst: http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,19217115,pisarz-po-wydarzeniach-we-wroclawiu-wstydze-sie-za-apatie.html#ixzz3tIOtr1DJ


#Polska