Spektakl wbrew przepisom

Recenzją ” Spektakl wbrew przepisom ” Marcin Mochal powraca z przytupem na łamy mojego bloga. Długo kazał czekać na następną swoją pozycję, ale było warto czekać.

 

wbrew przepisomJak zwykle pióro Marcina jest lekkie i dowcipnie-jadowite, a ” Spektakl wbrew przepisom ” to znakomity dowód na to, jak można „zwykłą” recenzją sięgnąć głębiej, niż tylko zwyczajowe skrobanie pazurkiem po powierzchni.

Czyli tak samo, jak spektakl, który opisuje, jego recenzja jest także wbrew przepisom. 

Równocześnie informuję Teatralnego Pudelka i tym podobnych „przyjaciół, , że ponieważ recenzja „Spektakl wbrew przepisom” nie dotyczy mojego własnego spektaklu nie została napisana przeze mnie samego.

 

” Spektakl wbrew przepisom „

Z okazji obchodzonego kilka dni temu ich święta, różne teatry przygotowały rozmaite atrakcje.

W teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie przy tej okazji ogłoszono wyniki Plebiscytu Publiczności na najlepszą premierę 2014 roku.

I co też najlepszego ta publiczność uczyniła …

Przez nokaut zwyciężyli „Bracia Dalcz i S-ka” na podstawie powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Mało tego, że przedstawienie wygrało kategorię najlepszy spektakl. Jego łupem padły też laury za najlepszą reżyserię (Wojciech Kościelniak), aktorstwo (Radosław Krzyżowski), scenografię (Damian Styrna) i kostiumy (Katarzyna Paciorek).

A przecież ten spektakl powstał wbrew wszelkim współczesnym przepisom na wielki teatr.

Nie dość, że reżyser bezczelnie samemu zaadaptował sobie tekst powieści, nie korzystając z pomocy dramaturga, to jeszcze pozostał wobec niego lojalny.

A co ten Dołęga – Mostowicz wiedział o życiu – przecież to międzywojnie – zamierzchłe czasy. Cóż on i jego powieść mogą mieć nam współczesnym do przekazania?

Reżyser zupełnie zmarnował szansę na nowe odczytanie w dekonstrukcyjno-progresywno-postmodernistyczny sposób.

Co gorsza, zarówno w scenografii jak i kostiumach (o zgrozo, jak wspomniałem powyżej, obydwie te składowe publiczność narodziła) również bardzo mocno widać czerpanie z tego co obmyślił tworząc swoje, rzecz jasna przestarzałe już dziełko, Dołęga – Mostowicz.

Niestety widać, że dokładnie przeczytano źródło, co było kompletną stratą czasu. Przecież wystarczyło iść do hipermarketu, byłoby taniej a i efekt lepszy.

Kto teraz chce oglądać pomysłowe, pracochłonne inscenizacje, które po jak mniemam tygodniach a może miesiącach prób sprawiają poczucie lekkości.

Po co popisywać się warsztatem reżysera, aktora, czy jakiejkolwiek innej osoby zaangażowanej w powstanie przedstawienia. Są inne sposoby. ”

Bracia Dalcz” w reż. Kościelniaka to teatr, który nie szokuje i nie obraża. Jest efektowny lecz jednocześnie zrobiony z taktem, Nie przełamuje tabu i nie edukuje widza.

Powinien przepaść z kretesem.

I tutaj dochodzimy do ostatecznej klęski poczucia smaku publiczności Teatru im. Słowackiego.

Spektakl sprzedaje się jak świeże bułeczki. Żeby zdobyć w miarę sensowne miejsca trzeba zarezerwować lub kupić bilet z miesięcznym wyprzedzeniem. Że też takie wstecznictwo w tym Krakówku się jeszcze uchowało…

 

Dekonstrukcja

 Dekonstrukcja – termin filozoficzny stworzony przez Jacques’a Derridę w 1960 roku.

Odnosi się do wielości możliwych interpretacji i odczytań tekstu i języka, w kontekście tego, co sam tekst i język podkreśla jako istotne, ale także tego, co pomija. Jacques Derridatwierdził, że dekonstrukcja nie jest kierunkiem filozoficznym ani nową szkołą myślenia, a jedynie sposobem odbioru tekstu. Komentatorzy i kontynuatorzy Derridy stworzyli jednak charakterystyczny, odrębny nurt w filozofii.

Jak twierdził sam Derrida, „nie ma nic poza tekstem” i każdy komentarz na temat dzieła, także pochodzący od autora, jest jedynie przyczynkiem, kolejnym odrębnym tekstem podlegającym interpretacjom, lecz bynajmniej nie uprzywilejowanym.

Termin dekonstrukcji nie ma precyzyjnej definicji, także dlatego, że unikał jej sam autor, czerpiąc zarówno z twórczości Heideggera (i jego pojęcia destruktion), jak i z idei Innegou Lévinasa.

Choć sam autor terminu nie uważał się za postmodernistę, dekonstrukcja uważana jest za jedno z kluczowych podejść w ramach tego kierunku badań społecznych i filozofii.

Ponieważ dekonstrukcja jest także sposobem interpretacji tekstu i kultury, jest obecna zarówno w filozofii, jak i w antropologii, socjologii, a także w literaturoznawstwie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dekonstrukcja

 

Postmodernizm (sztuka)

  Postmodernizm nie jest zwartym, jednolitym, planowo wykreowanym ruchem artystycznym, jest to wspólna przestrzeń konfrontacji różnych tendencji i koncepcji, których wspólnym mianownikiem jest krytyczny stosunek do monolitycznej, homogenicznej wizji świata oraz nieustanne podważanie dominacji eurocentrycznej i patriarchalnej kultury Zachodu.

Postmodernizm – termin używany przez historię i krytykę sztuki do nazywania różnorodnych, czasem nawet przeciwstawnych stylistyk. W znaczeniu potocznym oznacza przede wszystkim tyle, co poawangardowy, zdystansowany w stosunku do awangardy, ale niekoniecznie z nią sprzeczny. Postmodernizm może być również rozumiany jako sprzeciw wobec koncepcji racjonalnego charakteru kultury i jej liniowego rozwoju.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Postmodernizm_%28sztuka%29

________________________________________________________________________
#recenzja