Spółdzielniana agitka w sprawie Osterwy

Spółdzielniana agitka w sprawie Osterwy – Witold Mrozek, zdecydowany zwolennik “jedynie słusznej estetyki” w teatrze postanowił zabrać głos w sprawie Teatru Osterwy w Lublinie.

“Co by tu jeszcze można przejąć? – zapytano w PiS” tytułuje swój pamflet Mrozek, totalnie zapominając, że dotychczas, to jego sojusznicy w “spółdzielni teatralnej” sięgali po wszystko, okupowali wszystko i przejmowali wszystko co się dało w polskim teatrze.
Dlatego jego stronniczy i oparty na nieprawdach tekst nie jest niczym innym, niż nieobiektywnym wyciem tej pseudo elity, która teraz jest odrywana od żłoba.
To nic innego niż paskudna spółdzielniana agitka.

Tekst czytelny na komórce:
https://www.facebook.com/grzegorz.kempinsky/posts/10219454690572373

Spółdzielniana agitka w sprawie Osterwy

Spółdzielniana agitka w sprawie Osterwy

“Dlaczego władze z PiS majstrują przy konkursie na dyrektora lubelskiego Teatru Osterwy?” pyta Mrozek, całkowicie zapominając, że dotychczas, to spółdzielnia majstrowała przy prawie wszystkich, jeśli nie wszystkich konkursach na dyrektora teatru, które odbyły się co najmniej w osatniej dekadzie w Polsce.

(Dorota Ignatjew) “Kierując placówką przez ostatnie cztery lata, łączyła sukcesy menadżerskie i artystyczne.” Twierdzi dalej Mrozek.

Jakie to były zatem według niego sukcesy?

Otóż ponoć po pierwsze oddłużyła teatr, co jest całkowitym kłamstwem, albowiem, kiedy były Dyrektor Naczelny teatru, Torończyk ustępował udzielił wyczerpującej informacji na ten temat i Teatr Osterwy nie był wtedy zadłużony.
No chyba, że weźmie się pod uwagę drugą transzę dotacji, która wpłynęła po miesiącu urzędowania Pani Ignatjew i pokryła bieżące zobowiązania.
Więc, jeśli weźmie się po uwagę ten fakt, to rzeczywiście Pani Dyrektor dokonała cudu i w jeden miesiąc oddłużyła teatr.

Jak zwykle spółdzielniani propagandziści budują dalej swoje paszkwile na nieprawdziwych informacjach i Pan Mrozek twierdzi, że drugim niebywałym sukcesem Pani Dyrektor, było dokończenie remontu budynku, “którego nie przeprowadzili jej poprzednicy”.

Jakiego remontu ja się pytam?

Wszystkim przecież wiadomo, że budynek Teatru Osterwy nie tak dawno był całkowicie remontowany i ten remont został już dawno ukończony.

No chyba, że Pan agitator Mrozek ma na myśli powieszenie kilka kratek na reflektorach i postawienie widowni na scenie “Reduta”, to wtedy rzeczywiście mamy do czynienia z “remontem budynku” według standardów “spółdzielni”, co chyba u wszystkich raczej wywołuje pusty śmiech, lub poczucie lekkiego zażenowania.

“Wreszcie po trzecie i najważniejsze, jej rządy “przyniosły lubelskiej instytucji osiągnięcia teatralne na skalę ogólnopolską.” twierdzi lobbista “spółdzielni”.

Jakie zatem to były sukcesy “na skalę ogólnopolską”?

Tu nasz pilny idoktrynator wymienia serię spółdzielnianych sukcesów, które stworzone są li jedynie po to, żeby legitymizować rządy spółdzielnianych dyrektorów, przez spółdzielnianych recenzentów i jurorów, na spółdzielnianych festiwalach, które nie mają żadnego przełożenia na wymiar lokalny i tak naprawdę te “sukcesy artystyczne” doprowadziły jedynie do tego, że Teatr Osterwy według szacunków wewnątrzteatralnych stracił 40% swojej stałej dorosłej publiczności.

Ale przy głębszym zastanowieniu się, rzeczywiście to jest doprawdy ogromny sukces, albowiem przewyższa ogólnopolski wynik “spółdzielni”, który zamyka się “jedynie” na poziomie 30% utraconych widzów w trakcie ostatniej dekady. A tu mamy aż 40% procent w tylko 4 lata, więc sukces jest, owszem, piramidalny!

I tak dalej w tym samym tonie półprawd, kłamstw i przeinaczeń kontynuowany jest artykuł, który ma za zadanie, pod pozorem, że PiSowska władza jest straszna i zła, spowodować, że odrywana w coraz większym stopniu od koryta “spółdzielnia”, ma przy tym korycie pozostać, albowiem to tylko ona jest dobra, mądra, demokratyczna, wolnosłowna, równościowa, artystyczna, wspaniała, genialna i jedyna w swoim rodzaju. A wszystko to według tego samego wzoru, że spółdzielniani agitatorzy piszą o swoich wspaniałych spółdzielnianych kolegach i ich wielkich sukcesach, które są tworzone na zasadzie “ręka rękę myję”, albo “ja chwalę ciebie, a ty chwalisz mnie”.

Zaiste wspaniale, że takie literackie talenty i opinotworzące pióra, jak Pan Mrozek od jakiegoś czasu zaczynają coraz bardziej funkcjonować na marginesie życia teatralnego, żeby w efekcie, mam nadzieję wylądować tam, gdzie ich miejsce, czyli na śmietniku historii.

Amen!

artykuł Mister Mrozka:
https://oko.press/co-by-tu-jeszcze-mozna-przejac-zapytano-w-pis-padlo-na-teatr-osterwy-w-lublinie/?utm_medium=Social&utm_source=Facebook&fbclid=IwAR2KJ3L4VLrUvKrL0Q5ahppU_oj3TaYgEG2egGsSw3_tKyWe4T_cbW1GLDU#Echobox=1593533226


#TeatrOsterwy