Sprytny Fiucik

Sprytny Fiucik to siódmy odcinek znakomitej książki Anny Rychter pod tytułem „Żyjąca w Polsce i inne stany nieważkości” o otaczającej nas rzeczywistości….

 

fiucikNotorycznie Zdradzana i Sprytny Fiucik 

Ten przypadek był beznadziejny.

Notorycznie Zdradzana była jak otulona mgłą.

Wciąż wierzyła, że wszystko będzie po jej myśli, że Sprytny Fiucik się  wyszumi i ocknie, bo naprawdę to ją jedyną kocha, tylko musi dorosnąć do monogamii.

Kiedy się spotkali na studiach, obydwoje jechali na tym samym wózku: ubodzy studenci z punktami za pochodzenie z rodzin chłopskich.

Mieszkali sobie w akademiku, mieli skromne stypendia, zdawali egzaminy, dorabiali w studenckich spółdzielniach pracy, przyjeżdżali do domu zatłoczonymi pociągami, byli wolni i nie mieli nic na wspólnym starcie.

Do wszystkiego powoli zaczęli dochodzić sami.

Najpierw w wynajętym pokoiku pojawiła się jedna Latorośl, potem druga i trzecia. Musieli podzielić się życiowymi rolami.

On wobec tego robił karierę zawodową, a ona wychowywała Potomków, prała, gotowała, czekała spokojnie z obiadkiem do późna w nocy, aż Sprytny Fiucik wróci z ciężkiej pracy, której przecież podjął się dla wyżywienia tych kilku gąb na jako takim poziomie.

W szybkim czasie zamieszkali we własnym domu, kupili samochód, zaczęło im się całkiem nieźle powodzić.

Sprytny Fiucik piął się coraz wyżej i wyżej po szczeblach zawodowej kariery, zaś Notorycznie Zdradzana wszystko poświęciła dla dobra rodziny.

Nie brała pod uwagę żadnego innego scenariusza niż ten, który najlepiej znała, czyli żona przy mężu.

Jego przyjaciele byli jej przyjaciółmi, jego problemy w pracy były jej problemami, jego życie było jej życiem. Pomagała mu jak umiała, spychając siebie na najdalszy plan. Robiła wszystko, aby Sprytny Fiucik był z niej zadowolony.

Urządzała przyjęcia dla jego gości i żyła ich problemami, a oni  wylewali je z siebie wraz z alkoholem wlanym do gardeł.

Znosiła w pokorze wszystko co zesłał jej dobry los u boku Sprytnego Fiucika. Kiedy Sprytny Fiucik chciał zjeść na obiad bigosik, to miał bigosik, jeśli zachciało mu się pierożków to dostawał pierożki, gdy miał ochotę  na seks to dostawał od żony seks, niezależnie od ciśnienia atmosferycznego i pory dnia.

Bo ona była zawsze  w pogotowiu, przygotowana do spełnienia każdej zachcianki Sprytnego Fiucika.

On ją stworzył, on ją finansował, on ją trzymał przy życiu.

Była pionkiem na szachownicy jego istnienia.

Wreszcie Sprytny Fiucik zorientował się, że może bezkarnie zdradzać żonę i tak uwierzył w siebie, że ona –Notorycznie Zdradzana przez dłuższy czas nie miała o niczym zielonego pojęcia.

Po latach harówki  Sprytny Fiucik doszedł do wniosku, że przecież i on musi coś przyjemnego mieć z tego monotonnego życia.

Okazji miał wiele, sam siebie rozgrzeszał, bo na utrzymanie rodziny łożył, do domu więc wracał kiedy wypełnił wszystkie narzucone sobie obowiązki.

W końcu i on musiał się choć trochę zrelaksować.

Wobec powyższego miał coraz mniej czasu dla żony i dzieci, w domu zjawiał się coraz później, tłumacząc łatwowiernej Notorycznie Zdradzanej, że przybyło mu nowych obowiązków.

Był zmęczony i sfrustrowany. Niecierpliwie wysłuchiwał problemów domowych, tłumacząc się tym, że ma w pracy wystarczająco dosyć kłopotów innych ludzi.

Ona oczywiście święcie wierzyła w każde jego słowo i cierpliwie czekała z obiado-kolacją do późnej nocy.

Rozumiała jak nikt, ile kosztuje kariera, a przecież „dobra żona mężowi korona”. Do głowy jej nie przychodziło, że jej mąż może prowadzić podwójne życie. Nawet gdyby ktoś ją o tym poinformował, uznałaby go za wariata.

Ktoś taki jak jej mąż nie może przecież oszukiwać ani zwodzić. To, co ludzie przebąkują o nim, to zwykła potwarz.

Większość koleżanek zazdrości jej po prostu takiego łebskiego faceta. Stąd głupie uwagi i komentarze.

Zawiść ludzka przecież nie zna granic.

Ale „na złodzieju czapka z futra” i w końcu Sprytny Fiucik wpadł głupio, bo któregoś dnia zapomniał wziąć z domu swojej służbowej komórki.

Notorycznie Zdradzana przypadkowo przeczytała erotycznego sms-a i dostała szoku, a kiedy sama się ocuciła, wszczęła swoje prywatne śledztwo.

Rzeczywistość przeszła wszelkie oczekiwania – Sprytny Fiucik miał kilka stałych Komórek Do Ładowania!

Kiedy wszystko wyszło na jaw, on niczego się nie wypierał, wręcz zakazał Notorycznie Zdradzanej urządzania scen i histerii i dał jej alternatywę: albo dostosuje się do jego trybu życia, albo zginie bez pracy i jego forsy.

Rozwodu nie brał pod uwagę, bo to kłóciło się z jego światopoglądem, przekonaniami i stanowiskiem.

Po kilku miesiącach szlochów w poduszkę i pytania siebie samej „dlaczego?” i „za co?” Notorycznie Zdradzana wybrała wyjście pierwsze.

Świadomość tego, co robi Sprytny Fiucik doprowadziła ją do utraty części włosów, całych nerwów i 10 kilogramów wagi.

I wciąż nie mogła pojąć dlaczego to właśnie ją spotkało to wszystko.

Przecież tak bardzo się starała!

Zawsze była na posterunku: gotowała, karmiła, prała, prasowała, czekała, czuwała. Taki model żony i matki wyniosła z domu.

Poświęciła swoją młodość, nie zrobiła kariery zawodowej, chociaż była wykształcona, bo wolała dbać o męża, dzieci i ognisko domowe. I nagle po kilkunastu latach małżeństwa i budowy rodzinnego gniazda, znalazła się na grzęzawisku. Poczuła, że nie ma nic, nie ma komu zaufać, a jej starania to syzyfowa praca.

Chwilami chciała bić, a może i zabić.

Krzyczała, płakała, stała w oknie w bezsenne noce, ale zostawała sama i sama musiała się zmierzyć ze sobą, dokonać wyboru.

Nigdy nie pracowała zawodowo, nie miała żadnych doświadczeń w tej dziedzinie i jako kobieta po czterdziestce  niespecjalnie mogła liczyć na to, że ktoś ją teraz zatrudni. Poczuła, że jest skazana na Sprytnego Fiucika, a tak naprawdę zrozumiała, że jest na jego utrzymaniu.

 

Nie potrafiła odejść, więc pogodziła się z potrzebami Sprytnego Fiucika, ale cierpiała i wierzyła, że on w końcu się zmieni.

Wizja szukania pomocy w opiece społecznej była dla niej bardziej przerażająca niż fikcyjny związek ze Sprytnym Fiucikiem.

W końcu przekalkulowała  swój los na zimno- ze Sprytnego Fiucika  mogła wycisnąć więcej niż w MOPS-ie. No i zawsze pozostawała nadzieja, że w końcu Sprytny Fiucik zmieni się w Uwiędłego Fiucika i noce będzie spędzał w małżeńskim łóżku z Notorycznie Zdradzaną. A ona, która po tylu wspólnych latach zna go najlepiej, będzie pielęgnowała jego wtedy już przerośniętą prostatę i każdy poranek zacznie od łuskania pestek z dyni. Naukowcy odkryli bowiem, że to jedno z najlepszych naturalnych lekarstw na męskie dolegliwości.

Przyjdzie wreszcie dzień, że i ona będzie dumna z siebie, że przeczekała te kilkanaście nie najlepszych dla niej lat w małżeństwie, ale stadło utrzymała.

 

Zdrada

Zdrada – w ogólnym znaczeniu, świadome i intencjonalne zawiedzenie zaufania danego przez osobę, organizację, państwo lub grupę społeczną, które z tego powodu ponoszą straty tudzież uważają, że ponoszą straty. Zdrada jest zwykle moralnie potępiana społecznie i w zależności od jej charakteru może też prowadzić do samosądu, być karana przez państwo lub w inny sposób sankcjonowana.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zdrada

___________________________________________________________________________
#zdrada