ŚwiętochłOFFice – dom polskiego OFFu

ŚwiętochłOFFice – dom polskiego OFFu, to entuzjastyczny artykuł Dariusza Jezierskiego na Infoposterze o nowym polskim teatrze.

OFF w Świętochłowicach – to się uda!

swietochloffice-dom-polskiego-offuGrzegorz Kempinsky to duch niespokojny. Chyba ze względu na wiele podobieństw polubiliśmy się. Z ogromną radością przyjąłem fakt, że w niedalekich przecież Świętochłowicach wystartował z projektem Teatr ŚwiętochłOFFice. Postanowił zapuścić korzenie w glebie, która nawet na Śląsku raczej nie uchodzi za teatralną. Uwierzyłem w ten projekt od razu, bowiem Grzegorz przetestował go już podczas Festiwalu Lato mostOFF, osiągając ogromny sukces i przez dwa miesiące gromadząc w Centrum Kultury Śląskiej komplety publiczności na repertuar bardzo różnorodny, często dość trudny. Poszedł za ciosem, wykorzystując ogromną przychylność i zainteresowanie ze strony najpierw dyrektorki CKŚ Justyny Kramorz, a potem prezydenta Świętochłowic Dawida Kostempskiego…..

….Teatr z misją

Grzegorz to reżyser z teczką dokonań, o jakiej niektórzy mogą tylko pomarzyć. A jednak zdecydował się zakotwiczyć dość peryferyjnie. Jak ja go rozumiem! Ta jedna decyzja wystarczy mi do tego, aby swoje teatralne działania związać z nowym miejscem. Terra incognita, w dodatku pełna niespodzianek, nieoczekiwanych wzruszeń, prawdziwe laboratorium teatralne. Publiczność surowa, oczekująca wrażeń, ale także zaskoczeń, gotowa na wspólną podróż. To wszystko niby takie oczywiste, ale niepewne. Marzenia, które trzeba było najpierw skonfrontować z rzeczywistością. Nie spodziewając się zatem zbyt wiele, wybrałem się wczoraj na spektakl „Salieri” pokazywany w Teatrze ŚwiętochłOFFice. Chciałem zobaczyć scenę, na której trzeba będzie pracować i grać. Poznać ludzi, którzy pozwolili na realizację projektu. Sprawdzić po prostu, czy to nie będzie mission impossible…

Wierzę w dobre wróżby

Wysiedliśmy z Anią Maksym, która już wkrótce sama stanie na świętochłowickich dechach, z pociągu Kolei Śląskich, opuściliśmy stację i rozejrzeliśmy się za „kimś stąd”, kto wskaże nam drogę na Krauzego 1 (tam mieści się CKŚ). Właśnie z lewej strony pokazała się kobieta, do której podszedłem po informacje. Zapytana nie tylko ich udzieliła, ale mimo iż zmierzała w zupełnie innym kierunku, poszła z nami naprawdę dość daleko, „żebyśmy nie pobłądzili”. Co więcej, podczas rozmowy opowiedziała o spektaklach letniego festiwalu. Okazało się, że była na nich stałym gościem…..

…..Pani Aleksandra była pierwszą mieszkanką miasta, którą spotkaliśmy. Zgodziła się na wspólną fotografię. Tej przyjemnej przechadzki i rozmowy naprawdę długo nie zapomnimy. A wróżba? Czyż może być lepsza?

Dyrektorka i wiceprezydent w offowym teatrze!

To nie była ostatnia przyjemna sytuacja tego popołudnia. Pani Justyna Kramorz nie tylko z uśmiechem nas przywitała, ale jeszcze… poznała! Okazało się, że była na pokazie „Kobiet Bergmana – Po próbie” w Teatrze Żelaznym w Katowicach Piotrowicach i bardzo się cieszy, że spektakl trafi na jej scenę. Okazało się, że to nie koniec zaskoczeń. Oto bowiem na przedstawienie przyszedł, jako zwyczajny widz, bez żadnych fanfar, aplauzów, podzięk i czołobitności, wiceprezydent Świętochłowic Stanisław Korman. Jestem gliwiczaninem i ten fakt znaczy dla mnie naprawdę wiele! Gliwiczanie złapią puszczone do nich oczko… To jednak nie jest żartobliwy felieton… Po krótkiej rozmowie z dyrektorką ŚCK i wiceprezydentem Świętochłowic wiem na pewno, że projekt Grzegorza będzie wspólnym sukcesem. Cieszę się, że mogę w tym uczestniczyć…..

Dariusz Jezierski

Cały artykuł na
http://info-poster.eu/off-w-swietochlowicach-to-sie-uda/


#teatr