Szkalowania mistrz w akcji

Szkalowania mistrz w akcji – to bardzo celny wpis Michała Lange na temat polityki szkalowania swojego następcy przez byłego dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu.

Szkalowania mistrz w akcjiMożna tylko do tego dodać, że kwestia wykształcenia Fałszywego Chrystusika ma w tym wypadku znaczenie drugorzędne (poza oczywistym kłamstwem w trakcie kampanii wyborczej), natomiast Pan Poseł-dyrektor wielokrotnie i metodycznie udowadniał swój całkowity brak jakichkolwiek kompetencji, aby kierować czymkolwiek, nawet przysłowiowym kioskiem Ruchu.

…”Otóż poza hasłami typu „ustawiony konkurs”, „śmierć teatru” i tego typu bezwartościowymi sloganami-dyrdymałami – nie ma nic.”… Takie same to z resztą slogany-dyrdymały jak „najlepszy teatr w Polsce”, kampania „teatr nie jest produktem” (która to skutecznie uchroniła go poprzednim razem przed odwołaniem i tylko w tym celu była zorganizowana) i tym podobne nic nie znaczące hasła, którymi ów Pan sypie, jak z rękawa, a które są tylko tworzone w jednym celu – aby utrzymać się przy korycie i dlatego ludzie takiego pokroju powinni być piętnowani i wykluczani przez prawdziwych ludzi kultury.

Amen

Słuchając występów medialnych posła-maturzysty, byłego dyrektora Teatru Polskiego, staram się znaleźć jakikolwiek argument, który mógłby uzasadnić realizowaną przez niego politykę szkalowania jego następcy.

Otóż poza hasłami typu „ustawiony konkurs”, „śmierć teatru” i tego typu bezwartościowymi sloganami-dyrdymałami – nie ma nic. Być może poseł-maturzysta nie wie, w jaki sposób należy właściwie argumentować, choć kiedyś do matury przygotowywano ucząc pisania rozprawek…

Rozpaczliwa i bardzo brzydka walka pana maturzysty o posadę, którą zresztą uzyskał na drodze politycznej protekcji niejakiego Kazimierza Michała Ujazdowskiego – potwierdza tylko, że zmiana we wrocławskim teatrze jest bardziej niż właściwa.

Swoją drogą, o „ustawianych konkursach”, pan maturzysta pewnie mógłby sporo poopowiadać. Może jakaś autobiografia?

Byłemu dyrektorowi, jeśli zamierza jeszcze w przyszłości być dyrektorem czegokolwiek, radzę na początku uzupełnić wykształcenie. Później niech zdobędzie nieco obycia, a jako rzekomy „kulturoznawca” – za takiego podawał się w kampanii wyborczej – mógłby również i kultury osobistej nieco nabyć – tego nigdy dość.
https://www.facebook.com/michallange/posts/1286556671384230


#teatr