Taksówki Fałszywego Chrystusika

Taksówki Fałszywego Chrystusika – krótka i bardzo smutna opowieść o tym, jak pewien samozwańczy guru marnotrawi publiczne pieniądze.

Temu specjaliście od defraudacji publicznej kasy nie wystarczało, doprowadzić państwową instytucję kultury, którą prowadził do finansowej zapaści. Teraz, kiedy udało mu się zbałamucić swoich wyznawców i dostać się do parlamentu, wydał przez ostatnie 3 lata ponad 70.000 na… taksówki (sic!).

Taksówki Fałszywego Chrystusika

Otóż ten nierób i hochsztapler, kiedy nie udało mu się ukończyć studiów, musiał zrobić coś z własnym życiem. A ponieważ nie potrafił absolutnie nic i nie znał się absolutnie na niczym, postanowił zostać recenzentem teatralnym.

Od tego czasu, zamiast chodzić, dosłownie płynął po powierzchni kuli ziemskiej, a zamiast mówić, perorował i wieścił dobrą nowinę o swoim własnym spłynięciu z niebios.

Ponieważ nie umiał nic i na niczym się nie znał, ale potrafił bez końca pseudointelektualnie bełkotać bez ładu i składu, zyskał szybko małą rzeszę wyznawców, którzy myśląc, że są zbyt głupi, żeby zrozumieć jego konceptualne wywody, uznali go za geniusza i proroka.

Takich durniów, którzy nie chcąc się przyznać do własnej głupoty, musiało być zdecydowanie więcej, albowiem nasz Fałszywy Prorok, szybko zaczął występować w telewizji i dostał ponoć nawet własne czasopismo.

Ale jego rosnącemu apetytowi na władzę i pieniądze, oraz cudom nie było końca, albowiem został on wkrótce dyrektorem pewnej szacownej instytucji publicznej, którą z powodu braku jakichkolwiek kwalifikacji szybko zaczął zadłużać.

Produkował on dzieło za dziełem, które były tworzone przez takich jak on dyletantów i które były takimi knotami, że nikt przy zdrowych zmysłach nie chciał ich oglądać. Ale on sam głosił ich niepowtarzalną wielkość, co jacyś jeszcze głupsi od niego (wiem, że trudno w to uwierzyć, że tacy istnieją) nibydziennikarze, bojąc się, że nie dorośli intelektualnie do tych dzieł wielkości, zaczęli za nim powtarzać.

Co prawda doprowadził on szybko tę instytucję do szybkiego załamania frekwencyjnego i finansowego, ale on sam, (a pseudodziennikarze za nim) powtarzali, że jego instytucja jest najlepsza w europie. Ba! Na świecie!

W pewnym momencie organizator tej instytucji chyba w końcu otrzeźwiał i chciał naszego Fałszywego Jezusika posunąć, ale wtedy jego wyznawcy, którzy wywodzili się głównie z tradycji i metod używanych, przez UBecję, wymyślili przebiegle kampanię, która wrzeszczała o tym, że kultura nie jest produktem, a publiczność nie jest konsumentem, czy jakoś tak.

Wielu było wtedy naiwniaków, którzy nie dostrzegali prawdziwego celu tej kampanii i dumnie pikietowali, przypinali sobie znaczki do butonierek i malowali transparenty w szlachetnym, jak im się wydawało, celu obrony kultury polskiej.

No i udało się. Organizator przestraszył się, a nasz Guru – Sruru pozostał na stanowisku, dalej zadłużając swój zakład i wrzeszcząc w niebo głosy, że to dlatego, że dostaje za mało pieniędzy.

Kiedy jednak doprowadził do tego, że jego jednostce odłączyli prąd i ciepłą wodę, został w końcu wywalony na zbity pysk ze swojej dyrektury.

I co ma wtedy zrobić taki Pan Nikt, który przywykł do posiadania władzy i marnotrawienia publicznych pieniędzy?

Otóż idzie on w politykę.

Jego grupka wyznawców była niestety na tyle duża, że w ostatnich wyborach dostał się nasz Apostoł do parlamentu.

I co tam zaczął robić?

Oczywiście oprócz głoszenia następnych bredni zaczął dalej marnotrawić publiczną kasę.

Stał się on bezkonkurencyjnym liderem w tej sztuce i ostatnio co bardziej zorientowane media podały, że wydał on w ciągu 3 lat ponad 70.000 na taksówki! (sic!)

A ja się pytam: Dokąd się jeździ, żeby wydać aż tyle na taksówki???!!!

Może na księżyc?

Tymczasem zbliżają się następne wybory i mam nadzieję, że tym razem Naród będzie mądrzejszy i wyrzuci tego bohatera tak gdzie jego miejsce, czyli na śmietnik historii.

A my na wszelki wypadek, żeby ten szkodnik nie robił więcej szkód w naszej kulturze, proponuję, żeby tego wielkiego odkrywcę niepohamowanej głupoty wyekspediować za publiczne pieniądze w kosmos. Najlepiej na Marsa. Niech tam zakłada kolonię podobnych do siebie.

Amen.

Taksówka

Taksówka – środek transportu miejskiego, licencjonowany samochód osobowy do wynajęcia wraz z kierowcą, nieposiadający z góry określonych tras.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Taks%C3%B3wka

P.S.
Jak zwykle powyższy artykuł jest jedynie wytworem mojej chorej wyobraźni i nic podobnego o czym piszę nie miało miejsca w rzeczywistości, a wszystkie podobieństwa do prawdziwych osób i zdarzeń są przypadkowe.


#teatr