Teatr bez dyrektora

Teatr Jaracza w Łodzi od czerwca będzie bez dyrektora artystycznego. Waldemar Zawodziński, który kierował tą scena od 1992 r. odchodzi w czymś w rodzaju protestu.

 

bez dyrektora control-roomZ tego, co rozumiem jest to protest przeciwko komercjalizacji teatru i trudno mi się nie zgodzić z tym, że instytucjonalny teatr repertuarowy, dotowany przez państwo nie powinien być nastawiony na zysk.

Jako dyrektor artystyczny samofinansującego się małego teatru powiem jednak przewrotnie, że teatr prywatny też nie musi być nastawiony na zysk.

Moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, żeby równocześnie robić rzeczy mądre, które jednocześnie potrafią na siebie zarobić. Przykład moich „Top Dogs”, mojej „Łysej Śpiewaczaki”, mojego „Ożenić się nie mogę”, i innych pozwala mi tak sądzić.

W żaden sposób nie zarzucam tego Panu Waldemarowi, ale znam natomiast zbyt wiele przykładów, kiedy publicznie dotowany teatr gra między sobą a muzą – najczęściej do pustych krzeseł na widowni, albowiem takie teatry niby rządzone, przez nibydyrektorów, tak naprawdę uprawiają zalegalizowaną defraudację publicznych pieniędzy, kiedy to wymieniają się nibygenialnymi przedstawieniami na nibyfestiwalach, na których niby to zdobywają nagrody i są wychwalani pod niebiosa przez nibyrecenzentów.

Taki teatr na niby, który nie służy nikomu innemu, niż nibydyrektorowi obyłby się chyba rzeczywiście o wiele lepiej bez dyrektora.

Teatrowi Jaracza w Łodzi natomiast wróżę dość trudną przyszłość bez dyrektora Zawodzińskiego.

Albowiem teatr bez dyrektora artystycznego, jest jak statek bez kapitana, jak opuszczone pomieszczenie kontrolne w elektrowni atomowej – łajba dosyć szybko osiądzie na skałach, a elektrownia wybuchnie.

 

Oświadczenie Waldemara Zawodzińskiego:

Waldemar Zawodziński rezygnuje z funkcji dyrektora artystycznego Teatru im. Jaracza. „Ustępuję ze stanowiska, ponieważ nie chcę być świadkiem śmierci Teatru, który budowałem przez 23 lata” – pisze reżyser.

Szanowni Państwo, atmosfera niesprzyjająca pracy twórczej, która od długiego czasu panuje w naszym Teatrze i która udziela się nam wszystkim, zmusiła mnie do podjęcia decyzji o ustąpieniu ze stanowiska zastępcy dyrektora do spraw artystycznych. Tym samym zrzekam się odpowiedzialności za profil artystyczny Teatru. Jestem zmęczony ciągłym występowaniem w roli petenta, uporczywie i bezskutecznie domagającego się szacunku dla artystów, szacunku, którego podstawowym przejawem jest gwarancja bezkolizyjnej pracy w spokoju i poczuciu twórczego spełnienia. Czuję się bezsilny wobec obojętności i ignorancji, które sprawiają, że mam poczucie deprecjonowania zarówno mojej osoby, jak i całego zespołu artystycznego. Chcę jednocześnie zaznaczyć, że nie uchylam się od odpowiedzialności za zaistniałą sytuację, ponieważ zbyt długo tolerowałem stan ekonomicznego terroru, skutecznie utrudniającego mi realizację dalekosiężnych planów repertuarowych i bieżącą pracę.

Ustępuję ze stanowiska, ponieważ nie chcę być świadkiem śmierci Teatru, który budowałem przez 23 lata, ponieważ nadal czuję się artystą, a nie kreatywnym księgowym, ponieważ nie interesuje mnie prowadzenie teatru stricto rozrywkowego ani przekształcanie teatru repertuarowego w teatr impresaryjny, bądź kontraktowy. Kryterium opłacalności produkcji i wymagania, by stosować się do praw rynku, których się ode mnie oczekuje, uważam za nie do spełnienia.

Wszystkim Państwu dziękuję za długoletnią współpracę i wspólną walkę o jakość i poziom artystyczny Teatru.

Łódź, 24 lutego 2015 r.
http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/197764.html%0A

________________________________________________________________________
#teatr