Teatr na Pudelku

Teatr na Pudelku to krótka refleksja na temat „Diwy” i Teatru Żelaznego, które nie tylko zagościły w TVN i prasie kolorowej, ale także na Pudelku.

 

PudelkuDostałem kilka dni temu pytanie w trakcie wywiadu, jak oceniam kondycję teatru polskiego w obliczu tego, że teatr zmienia się co 10 lat i że ostatnio dominuje tak zwany „nowy teatr”.

Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że moim zdaniem teatr nie zmienia się w ogóle, a jedyne co się zmienia to moda na różne teatry, że nowy teatr, dekonstrukcjonalizm, czy postmodernizm, to jedynie słowa wytrychy, które mają za zadanie zatuszować braki warsztatowe reżyserów i aktorów, a teatr dzielę jedynie na dobry i zły.

Niesłusznie bowiem teatr pod strzechami większości polskich domów jest pojmowany, jak coś kompletnie niezrozumiałego i że normalni ludzie są zbyt głupi, żeby chodzić do teatru.

Moim zdaniem nie ma żadnej przeciwstawności, między dobrym teatrem, a tym, żeby teatr stał się popularny.

Uważam, że jeżeli robi się dobry, solidny teatr, który mówi o rzeczach ważnych, niekoniecznie w sposób tylko i wyłącznie śmieszny, ale za to w sposób zrozumiały dla wszystkich, nie ma po prostu bata, żeby widz do takiego teatru nie przyszedł.

Rzadko, jeśli w ogóle się zdarza, żeby kolorowa prasa interesowała się teatrem, albo żeby teatr pojawił się na Pudelku.

A jednak my naszą „Diwą” udowodniliśmy, że można robić solidny, głęboki teatr i uzyskać zainteresowanie tak zwanych mediów komercyjnych.

No tak, powiecie, ale w „Diwie” przecież gra Edyta Herbuś.

I owszem gra, odpowiadam, ale co stoi na przeszkodzie, żeby znane nazwiska angażować do ambitnego teatru, a nie tylko do przysłowiowych chałtur, w których znani z telewizji artyści odcinają jedynie kupony od swojej rozpoznawalności?

Widziałem w moim życiu niejeden taki żenujący spektakl, w którym znane teatry ze znanymi twarzami pokazywały haniebnie niedobre i komercyjne przedstawienia, a za to jeśli wykorzystuje się rozpoznawalność artystów, żeby trafić dobrym teatrem pod strzechy przeciętnych Kowalskich, to co w tym złego?

Czy oni mają mniejsze prawo do odkrycia teatru?

Cały ten bełkot i trend w teatrze o wychowywaniu widzów i wciskanie im żenującej amatorszczyzny rodem z nowego teatru, popartą przez bandę sprzedajnych pseudorecenzentów, jako coś wartościowego uważam, za robienie normalnym ludziom wody z mózgu.

Uważam, że droga do szerszej publiczności jest właśnie taka – poprzez ambitny repertuar, w którym grają znani aktorzy, a cały ten onanizm teatralny uprawiany przez spółdzielnię teatralną uważam za jedną wielką hucpę i skok na państwową kasę.

I osobiście wolę z „Diwą” wylądować na pudelku, niż na większości festiwali teatralnych w Polsce.

Amen.

 

pudelek.pl

pudelek.plserwis plotkarski należący do Grupy Wirtualna Polska Sp. z o.o.

Historia

Serwis działa od stycznia 2006. Pudelek był pierwszym w Polsce dużym serwisem zajmującym się życiem celebrytów.

Według portalu Alexa plasuje się w połowie drugiej dziesiątki najczęściej odwiedzanych witryn w Polsce i o kilka miejsc wyżej w domenie .pl

Tematyka i materiały

Serwis zajmuje się informowaniem o znanych osobach pojawiających się w środkach masowego przekazu (tzw. celebrities). Szczególną uwagę zwraca na informacje sensacyjne, niepotwierdzone i niedostępne w innych mediach.

Według twórców strony informacje umieszczane w Pudelku pochodzą z tzw. „donosów” – listów na temat znanych postaci wysyłanych do redakcji przez np. paparazzich idziennikarzy śledczych. Materiały te często dotyczą sfery prywatnej opisywanych osób i publikowane są bez wiedzy i zgody zainteresowanych.

Krytyka

Teksty w Pudelku pisane są niewyszukanym, potocznym językiem z dużym ładunkiem emocjonalnym, w efekcie poziom publikowanych artykułów i komentarzy bywa odbierany jako niski. Do osób intensywnie krytykujących portal należą niektóre postacie związane z mediami, a zarazem często przedstawiane na jego łamach w niekorzystnym świetle, m.in.Mandaryna (wypowiedziała się ona o Pudelku na swoim oficjalnym blogu oraz w odcinku programu Uwaga! z serii „Kulisy gwiazd”), Michał Wiśniewski oraz Gosia Andrzejewicz. Polscy celebryci wielokrotnie grozili portalowi pozwami sądowymi – np. w 2007 Weronika Rosati za sugerowanie, iż ma romans z Harveyem Weinsteinem, pozew jednak nie wpłynął. Podobnie pozwem groził aktor Jarosław Jakimowicz (na Pudelku znalazły się informacje, że wyłudzał pieniądze).

W listopadzie 2008 roku, po interwencji prawników radia RMF FM dokonanej miesiąc wcześniej, portal umieścił na swojej stronie publiczne przeprosiny za pomówienia, dotyczące działalności radia.

W kwietniu 2009 roku portal po raz pierwszy przegrał proces sądowy (sygn. akt IV C 34/08), jaki wytoczył w 2006 roku Mariusz Max Kolonko za naruszenie dóbr osobistych. Mimo uprawomocnienia wyroku w lutym 2010 portal odmówił wykonania wyroku i zamieszczenia przeprosin. Spór trwa.

W czerwcu 2010 portal przegrał pozew Tomasza Kammela (sygn. IV 758/09) za opublikowanie informacji, iż Kammel miał „odmówić pomocy umierającej kobiecie.” Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał portalowi opublikowanie przeprosin na łamach portalu lub dziennika i tygodnika, które opublikowały informacje z portalu.

Błędy

16 lipca 2014 roku w Pudelku pojawiła się fałszywa informacja o śmierci Anny Przybylskiej.

Pudelek w kulturze masowej

W marcu 2013 nawiązanie do Pudelka pojawiło się w spocie reklamowym kampanii reklamowej sieci komórkowej Orange Serce i Rozum.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pudelek.pl

______________________________________________________________________________
#pudelek