Teatr na wycieczce Sty06

Tags

Related Posts

Share This

Teatr na wycieczce

Kiedy teatr wyjeżdża gdzieś ze swoim spektaklem, oznacza to mnóstwo kłopotów dla ekipy technicznej, bo trzeba spakować i rozładować dekoracje, w obcej przestrzeni poustawiać światła i w ogóle zrobić wszystko, żeby przedstawienie w jak największym stopniu wyglądało tak, jak na scenie macierzystej.

 

teatrDla załogi odpowiedzialnej za technikę, jest to nie lada obciążenie i stres, bo często jest tak, że po kilkunastogodzinnej, ciężkiej podróży, oni bez chwili na odpoczynek biorą się za stawianie dekoracji i pracują często późno w noc.

Dlatego boli moje reżyserskie serce kiedy słyszę, że kosztem ekipy technicznej i ich obciążenia jadą sobie na wycieczkę z teatrem różne osoby, które na tym wyjeździe są kompletnie zbędne.

Niedawno rozmawiałem z kolegą z pionu technicznego pewnego teatru, który jest szczególnie dotknięty tą chorobą i użalał mi się on, że to wygląda często, jak wyjazd sportowca za granicę za czasów komuny, kiedy to jednemu sportsmenowi towarzyszył cały sztab niepotrzebnych ludzi, którzy dzięki jemu załapywali się na darmowe wyjazdy, często na zachód i  w związku z tym często bardzo dochodowe, pomijając już fakt, że zawsze bardzo „rozrywkowe”.

A teatr, szczególnie jeden w regionie, zapadł najwidoczniej na tę samą ciężką chorobę pustoszenia publicznej kasy, kosztem ludzi, którzy rzeczywiście powinni z teatrem jechać.

I oto jest tak, jak mi tłumaczył mój znajomy, że obcina się ilość osób z pionu technicznego, żeby teatr było stać, żeby pojechał na wyjazd z nim dyrektor (to jeszcze jest zrozumiałe, bo przecież ktoś powinien pełnić obowiązki ministra spraw zagranicznych) ale potem wymienił mi listę osób, które na taki wyjazd w ogóle nie powinny jechać, o ile ma to się odbywać kosztem ludzi z techniki.

Bo niby dlaczego ma mi przybywać obowiązków i obciążenia pytał mój znajomy, żeby koleś, albo kolesiówa dyrektora mogli się wyrwać z domu i poimprezować trochę za publiczne pieniądze? Albo kochanka, czy kochanek tego samego, albo jego ciotek, czy pociotek? I nic tu nie znaczą ich pełnione funkcje w teatrze, bo są one rozdawane według tego samego klucza.

Rozgoryczenie kolegi było tak wielkie, bo według niego odkąd w jego teatrze nastała nowa postępowa dyrekcja, która postęp pojmuje właśnie w wyżej wymieniony sposób, jemu cały czas obowiązków przybywa, a jego pensja stoi w miejscu.

Ten teatr jest jaskrawym przykładem tego, jak grupa karierowiczów, która nie potrafi nim zarządzać, dorwała się do koryta i okrada teatr z publicznych (czyli Twoich i moich) pieniędzy na wszystkie możliwe sposoby.

I strasznie to boli, że dzieje się to także kosztem ludzi profesjonalnych i oddanych swojej pracy, takich, jak mój kolega.

Amen

 

Organizacja życia teatralnego w Polsce:
http://www.kongreskultury.pl/title,pid,251.html

__________________________________________________________________________________
#teatr