Teatru kondycja własna

Teatru kondycja własna – zapytany przez ministerstwo, co sądzę o kondycji teatru polskiego i polityki kulturalnej państwa, zgodnie z sumieniem odpowiadam:

 

Teatru kondycja własnaNie da się zapewne opisać wszystkich mankamentów obecnej polityki kulturalnej Państwa, dlatego też nawet nie próbuję i skupiam się na kilku najbardziej doskwierających problemach.

Piszę o Teatrze, bo jako wieloletni reżyser i dyrektor jednego z niewielu prawdziwie prywatnych teatrów w Polsce, który działa całkowicie bez pomocy państwa – wydaje mi się, że na teatrze się odrobinę znam.

Przewrotnie do tego, że jestem dyrektorem teatru prywatnego, uważam, że Państwowy Teatr repertuarowy utrzymujący stały zespół jest bardzo ważnym elementem dbania o tożsamość narodową i dostępność wysokiej kultury dla społeczeństwa.

Taki teatr nie powinien z założenia być dochodowy i pozostawać pod mecenatem Państwa. W związku z tym nie powinno się w nim grać wyłącznie tytułów komercyjnych (jest to niestety wielka pokusa dla dyrektorów, którzy często są rozliczani za frekwencyjne cyferki, a nie za jakość), ani nie powinno się w nim jedynie poświęcać eksperymentom teatralnym (co z kolei świetnie wygląda w papierach, albowiem takie tytuły krążą po zamkniętym obiegu festiwalowym, stworzonym przez kilku organizatorów, którzy wymieniają się tytułami, które poza tym zaklętym kręgiem nikt nie chce oglądać).

To, co jednak moim zdaniem jest obecnie największym mankamentem teatru publicznego, jest obsadzanie kadr kierowniczych, a przede wszystkim wyłanianie w formie pseudokonkursów jego dyrektorów.

Tajemnicą poliszynela jest to, że większość konkursów jest ustawiona pod konkretnego kandydata i służą one jedynie legitymizacji korupcji, jaką jest obecne obsadzanie stołków. Mydli się tym gawiedzi oczy, a w razie potrzeby organizator zawsze może powiedzieć, że „dyrektor został wyłoniony w konkursie”.

Moim zdaniem najwyższa pora, aby władza brała bezpośrednią odpowiedzialność za swoje poczynania i nominowała bezpośrednio na te kluczowe stanowiska – wbrew pozorom ta forma jest o wiele bardziej demokratyczna, ponieważ wymaga większej dbałości i szerszych konsultacji społecznych i środowiskowych, albowiem władza musi odpowiadać bezpośrednio za swoje wybory.

Kraje, które są dla nas wzorem praworządności i demokracji takie jak Niemcy i cała Skandynawia w całości o ile mi wiadomo korzystają z takiego modelu obsadzania kluczowych stanowisk.

Ukraca on automatycznie nepotyzm i kolesiostwo, bo nie można się już zasłonić się konkursem i „wyłonić” partyjnego kolegę, albo kuzyna.

Sztuka to przede wszystkim tworzący ją artyści, a artyści nie są od ścigania się w konkursach, w których cierpliwy papier przyjmie każdą programową bzdurę. Od ścigania się są sportowcy i konie, a jaki w tym wypadku „koń” jest każdy widzi.

Niech dyrektorzy dokumentują swoje dokonania swoją sztuką, a nie umiejętnością politykowania i odpowiednimi znajomościami.

Od ponad dekady mamy do czynienia z obsadzaniem tych ważnych stanowisk pośrednio poprzez „grupę dzierżącą władzę w teatrze” także zwaną „spółdzielnią teatralną”, a przez niektórych „homolobby”. Znane są nam wszystkim wpływy osób zasiadających w poprzednich komisjach kultury w ministerstwie grabarzy kultury polskiej.

Chyba najwyższa pora zabrać im zabawki.

Piszę to nie jako zgorzkniały twórca niedopuszczony do żłoba, lecz jako spełniony artysta ciągle reżyserujący w Polsce i zagranicą, oraz dyrektor teatru funkcjonującego poza wyżej wyżej opisanymi zjawiskami, zaniepokojony odpływem widzów od teatru, moim zdaniem spowodowanym wyżej wymienionymi zjawiskami i totalną dyktaturą „nowego teatru” w polskim teatrze.

Amen.

Synonimy do słowa korupcja

demoralizacja, łapownictwo, łapówkarstwo, nieuczciwość, przekupność,przekupstwo, sprzedajność, deprawacja, zepsucie, nadużycie,
http://synonim.net/synonim/korupcja


#teatr