Tłumacz też jest twórcą

Tłumacz też jest twórcą – Tłumaczom w Polsce przyznaje się nagrody, poświęca festiwale, ale zarazem płaci im upokarzające stawki, pomija nazwiska, szuka najtańszych, a nie najlepszych.

 

Tłumacz też jest twórcąJako tłumacz z języka szwedzkiego mogę potwierdzić przynajmniej część faktów wymienianych w artykule poniżej.

Sam tłumaczę wyłącznie dramaty i mogę powiedzieć, że na tej płaszczyźnie ZAIKS przyzwoicie dba o swoich członków.

Czytam natomiast mnóstwo szwedzkich kryminałów i nawet nie znając oryginału, a jedynie szwedzkie realia i język, którym się mówi, mogę często stwierdzić, że większość przekładów jest porażająco kiepska – Nie tylko nie oddają one niuansów językowych, lecz popełnione w nich błędy rzeczywiście są często rodem z google translator.

Prawdą jest na pewno to, że tłumacz też jest twórcą i może, jakoby, stworzyć dzieło na nowo. Wiele jest przykładów na to, że przekład jest lepszy od oryginału. Mówi się przecież w branży, że przekład jest jak żona  – albo wierna, albo piękna.

Amen

Autorzy przekładów: nagradzani, ale źle opłacani

Niewidzialny jak tłumacz

Tłumaczom w Polsce przyznaje się nagrody, poświęca festiwale, ale zarazem płaci im upokarzające stawki, pomija nazwiska, szuka najtańszych, a nie najlepszych. Rozdźwięk między prestiżem a praktykami rynkowymi jest w tym zawodzie ogromny.

Niemal połowa książek, które pojawiają się na naszym rynku, to przekłady. „Przyszłym językiem Europy jest przekład” – ogłosił Umberto Eco ponad 20 lat temu. „Szekspir nie pisał po polsku” – takie przypinki, wymyślone przez Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury, pojawiały się z kolei na Warszawskich Targach Książki w tym roku. Widać, że w ostatnich latach świadomość roli przekładu wzrasta – oprócz nagrody „Literatury na Świecie”, PEN Clubu i Zaiksu powstał w Gdańsku festiwal Odnalezione, poświęcony przekładowi, i Nagroda im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Tłumaczy honoruje Nagroda Gdynia (nawet w osobnej kategorii), Nagroda im. Kapuścińskiego, Nagroda Literacka Europy Środkowej Angelus, a od niedawna Nagroda im. Wisławy Szymborskiej przyznawana jest również za przekład książki poetyckiej. W ostatnich miesiącach ukazały się też dwie znakomite publikacje – „Przejęzyczenie”, rozmowy Zofii Zaleskiej z tłumaczami, i antologia „O nich tutaj” przygotowana przez Piotra Sommera, zbierająca ważne teksty dotyczące przekładu, które ukazywały się w „Literaturze na Świecie” od lat 80. To fascynujący przegląd najlepszej krytyki przekładu, zapis przygód z językiem, a jednocześnie ta antologia pozwala spojrzeć na przekłady jako na część naszej historii literatury.

Co się dzieje, kiedy w polszczyznę wrastają mocno przekłady, które kompletnie odbiegają od oryginału? Bywa czasem i tak, że przekład jest lepszy niż oryginał, temu np. zawdzięcza swoją popularność w Polsce William Wharton. Opowiadał o tym w jednym z wywiadów Wojciech Charchalis, tłumacz m.in. „Don Kichota”. Podobno Gabriel García Márquez stylistycznie po hiszpańsku nie jest tak dobry jak w przekładach Carlosa Marrodana. Tłumacz może pisarza stworzyć, zazwyczaj jest też jego ambasadorem – to dzięki wysiłkom autora przekładu zagraniczne wydawnictwa interesują się danym pisarzem.

Tłumacz to też twórca

„Tłumaczowi należy zapewnić widoczność. Bez triumfalizmu, bez fajerwerków, ale w przekonaniu, że także jest twórcą” – twierdził francuski pisarz Pierre Assouline, autor raportu o sytuacji tłumaczy we Francji. Taki program, przynajmniej w Polsce, nie jest jeszcze zrealizowany. „Poprawa sytuacji tłumaczy wydaje mi się czymś co najmniej nieoczywistym. Owszem, mamy stypendia, nagrody i te wszystkie miłe rzeczy (…), ale to są kwiaty na Dzień Kobiet, a codzienność wygląda zupełnie inaczej” – mówił Zofii Zaleskiej Michał Kłobukowski, tłumacz m.in. Nabokova, DeLillo czy Conrada. W sklepach internetowych prawie nigdy nie ma informacji, kto tłumaczył, umowy są sprzeczne z prawem autorskim, wydawcy zamawiają próbki tłumaczeń, łączą je i tak powstaje cała książka, albo wręcz redagują tekst przepuszczony przez Google translator. Wybitni tłumacze nie mogą znaleźć zamówień, bo taniej tę samą pracę mogą wykonać osoby bez doświadczenia (a czasem bez znajomości języka).

Według samych tłumaczy ich praca wygląda tak: „W niemożliwym terminie, za honorarium, z którego nie wyżyjesz, wykonaj dla wydawnictwa piękne tłumaczenie książki, które w idealny sposób odda wszelkie walory oryginału”….

cały artykuł:
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1667016,1,autorzy-przekladow-nagradzani-ale-zle-oplacani.read


#literatura