TRUCIZNA NA TEATRALNE ROBAKI

trucizna

KAŻDY RODZIC WIE, jak bardzo go boli, jakikolwiek ból jego dziecka…

Strona mojego najnowszego przedstawienia „Peggy Pickit Widzi Twarz Boga”, w Scenie Pod Ratuszem Teatru Ludowego w Krakowie, powstawała przez wiele miesięcy i była swoistym pamiętnikiem powstawania tego spektaklu. Niosła nie tylko zdjęcia i treści, ale także emocje.

Wczoraj została nieodwracalnie okaleczona i czuję się, jakby ktoś okaleczył bezpośrednio mnie samego.

Co prawda mam na dysku wszystkie zdjęcia, które tam zamieściłem, ale one najczęściej towarzyszyły jakiejś myśli, emocji lub refleksji, która powstawała pod wpływem danej chwili.Poza tym pod zdjęciami były komentarze, dyskusje, a nawet sprzeczki.
To wszystko zostało bezpowrotnie utracone i to potwornie boli.

Kto chciał tak bardzo uderzyć w to przedstawienie?!

Dla mnie sprawa jest jasna.
Poglądy jakie wypowiadam GŁOŚNO w życiu, na łamach tego bloga i swojej stronie facebookowej są bardzo niewygodne dla „grupy trzymającej władzę” w teatrze.
Skupiam wokół siebie coraz większą grupę ludzi, którzy tak jak ja, mają co raz większą odwagę mówić głośno o wynaturzeniach, które mają miejsce w teatrze, HOCHSZTAPLERCE jaką jest promowany przez te grupę „nowy teatr” i zdeformowaniu obrazu teatru w Polsce, które to zawdzięczamy tym samym szkodnikom.

STAŁEM SIĘ DLA TYCH KREATUR NISKIEGO LOTU ZAGROŻENIEM!

I nie myślcie sobie, proszę, że jest to jakaś teoria spiskowa, bo nie raz próbowano już UBeckimi wprost metodami zakneblować mi usta, np. kiedy jeden chłopczyk bawiący się w piaskownicy, naskarżył swojemu tatusiowi, że uderzyłem go szpadelkiem w głowę, a tatuś ten zadzwonił do mojego tatusia (czytaj dyrektora mojego teatru), żeby ten spowodował, żebym więcej nie krytykował jego synusia.

To FAKT znany wielu osobom, które śledzą moją stronę na FB, a przykładów na to, że tym ludziom nie w smak jest to, że słowo, które głoszę znajduje co raz więcej odbiorców, a moje przedstawienia (tak skrzętnie pomijane prze tę grupę) mimo wszystko cieszą się ogromnym powodzeniem i zyskują dobrą sławę.
Jak i faktem jest, że wbrew temu wszystkiemu, medialnie mam co raz bardziej pod górkę. (Stąd z resztą zrodził się pomysł prowadzenia tego bloga)

Inny przypadek opisuję na moim blogu pod tytułem „ZEMSTA DYREKTORA”
http://www.kempinsky.pl/archives/725

Tak więc ten atak na stronę „Peggy Pickit” jest logicznym następstwem tego wszystkiego.

Dlaczego w stronę „Peggy Pickit”, a nie w moją własną spytacie – odpowiedź jest oczywista – bo to zbyt oczywiste, zemsta zbyt prosta do przejrzenia, zbyt grubymi nićmi szyta próba zakneblowania mi ust, a jak można inaczej zranić kogoś dotkliwej, niż uderzyć w jego najczulsze miejsce, jakim jest jego najdroższe, najmłodsze (rodzące się właśnie) dziecie???

W dodatku w dziecie, które, jak poczta pantoflowa głosi jeszcze przed jego narodzeniem, „że powstaje znakomite przedstawienie”, czyli dziecie, które tym bardziej trzeba uciszyć i podciąć mu skrzydła.

Odpowiadam więc tym osobom, że im się udało – zabolało mnie to i to bardzo,
ale wbrew temu, czego oczekiwali nie spowoduje, że zmięknę, że zamilknę, że się złamię.
Wręcz odwrotnie!!! Moja determinacja stała się jeszcze większa i będę nadal o tym wszystkim mówił – a ostatnie wydarzenia ze świata teatralnego świadczą o tym, że takich jak ja jest co raz więcej i że mają oni większe nazwiska, a zatem i większe pole rażenia od mojego.

Więc lękajcie się, o wy nędzne robaki!
Kiedy zaczyna się głośno mówić o tym, że cesarz jest nagi, jest to preludium do tego, żeby wszyscy odkryli jego nagość.

Wasz koniec nadchodzi.

______________________________________________________________________________________________
#hacker