Trzęsienie ziemi po japońsku

Trzęsienie ziemi po japońsku to następna recenzja Anny Rzepa Wertmann z lubelskich Konfrontacji Teatralnych. Tym razem o teatrze z Japonii.

 

trzesienie-ziemi-po-japonsku

 

środa, 12 października 2016

Czy pamiętacie ten moment, w którym zakiełkowało w nas ziarenko Empatii…?

XXI lubelskie Konfrontacje Teatralne, 8 października 2016 – dzień czwarty (teatralny). 

Hasła- klucz: Tożsamość, swoje miejsce na Ziemi, Szczęście. 

Czyli lubelska krytyczka w starciu z „wsobnością” i głębią współczesnego dramatu japońskiego. 

Fakty, czyli : kiedy, gdzie, z jakimi skutkami?
Piątek, 11 marca 2011 r., 14.46 czasu miejscowego, zachodnia strona Wysp Japońskich. Pojedyncze wstrząsy zapoczątkowały trzęsienie ziemi o sile 9 stopni*, epicentrum odnotowano 130 km od miasta Sendai (prefektura Miyagi).* Podwójne wstrząsy, o około 3 minuty każdorazowo, odczuwalne były na całych Wyspach Japońskich, fala rezonacyjna dotarła aż do pobliża Ukrainy i Polski. Następnym skutkiem było tsunami, odczuwalne na terenie pomiędzy Kawaii a Wyspami Aleuckimi; zabrało ponad 19000 istnień. Najgorsze jednak miało nadejść… Skutkiem serii wstrząsów i kręgów tsunamicznych były awaria czterech bloków atomowych w elektrowniach: Fukushima Daiichi,  Fukushima Daini,  Tohoku’s Onagawa oraz Japco’s Tokai. Nastąpiło maksymalne siedmiostopniowe skażenie ekosystemu w pełnym tego słowa znaczeniu.*

 

O ironio, po trzęsieni, przy narastającym skażeniu, groźbie katastrofy nuklearnej porównywanej z Czarnobylem oraz w obliczu potężnego ciosu ekologiczno – gospodarczego Japończycy przeszli przemianę, tyleż niecodzienną, co potrzebną. Przede wszystkim psychiczną, po drodze społeczną i mentalną.


Dramaturg kontra rzeczywistość, czyli Teatr Który Się Wtrąca w wersji japońskiej
Wobec tego, co stało i dzieje się z ludźmi, relacjami, stylem życia „po Fukushimie lub Czarnobylu” żaden twórca nie przechodzi obojętnie. Toshiki Okada – będąc pisarzem, dramaturgiem, reżyserem i dyrektorem cenionej offowej kompanii aktorskiej chelfitsch – tym bardziej. Urodzony 3 lipca 1973 roku w Yokohamie, gruntownie wykształcony, pisał na długo przed „etapem sceny”.

 

W roku 1997 dwudziestoczteroletni uznany już stworzył teatr, który nazwał  chelfitsch (od zniekształconej formy angielskiego selfisch). Szybko zdobyli markę liczącego się i cenionego zespołu offowego. Poruszającego trudne, ważkie i problematyczne tematy społeczne, gospodarcze, polityczne. Przedostatnią z premier było „Time’s Journey through the Room”, pierwszy raz pokazane publicznie na Kunstenfestivaldesarts w brukselskim Beursschouwburg 6 maja tego roku*

 

Tym razem inspiracją było trzęsienie ziemi, katastrofa jądrowa oraz swoista transformacja społeczeństwa japońskiego. 

„(…)Jak dobrze, że zdarzyło nam się to trzęsienie i ta katastrofa? Nie sądzisz…?(…)”

 

 
Pozornie prosty i oczywisty tekst rozpisany na trójkę aktorów- mężczyznę (Izumi Aoyagi) oraz dwie kobiety (Mari Ando i  Yō Yoshida). Dwie…? Prosty…? Hmmm…  Kochani, nic tu nie jest tym, czym się zdaje. Niektórzy nie są tymi, za których rzeczywiście ich bierzemy. Nic nie jest łatwe, proste – Nade Wszystko Jednak Nie Wolno Nam Pojmować Dramatu Autorstwa Japończyka Europejską Miarą! Sam początek i prośba Yō Yoshida (czyli Życia, Dnia,Światła) o zamknięcie oczu przez widzów, by wkroczyć mentalnie do tego pokoju w odpowiedniej chwili. Właściwej dla czasu i ludzi w nim zanurzonych. Chcemy czy nie, podoba nam się to lub nie – zawsze jesteśmy zanurzeni w swoistej  i właściwej dla nas „zupie czasoprzestrzennej”.  Mari Ando staje się tu Nocą, Snem, Pamięcią. No i jest On czyli Izumi Aoyagi; wręcz rozpaczliwie pragnący uciec od zmarłej żony, przeszłości, wszechogarniającej go shintoistycznej bieli żałoby.


Wszyscy troje są „zawieszeni” pomiędzy 2011 (pomiędzy 11 a 15/ 16 marca) a kwietniem 2012, który staje się datą ważną głównie dla Arisy. Przeżyli najpierw trzęsienie Ziemi o maksymalnej sile, potem unikatowo podobną katastrofę jądrową, po drodze tsunami. W takiej sytuacji stają się sami z siebie „odporni na strach”, otwarci nażycie, innego Drugiego Człowieka ( pamiętajmy – mówimy o Japończykach, jednym z najbardziej hermetycznych i shierarchizwanych i zdyscyplinowanych społeczeństw świata!), bardziej pogodni i optymistyczni. Na nowo uczą się rozmawiać, wspierać, dzielić tym co mają..

 Instynktownie „idą do Światła”, chcą Być , nie Mieć – po prostu od nowa zwyczajnie Żyć.
Okada stworzył ciężki, trudny, skomplikowany spektakl – choć niesłychanie potrzebny. O wychodzeniu z traumy, powrocie do normalności, odkrywaniu życia i drugiego człowieka na nowo. Przecież nie można stale żyć bólem, a od siebie samych i rzeczywistości nas otaczającej uciec nie sposób. Trzeba żyć, bo tak już my ludzie mamy – jesteśmy s[połeczni, chce się nam do Ludzi, Światła, Ciepła…


TIME’S JOURNEY THROUGH A ROOM by Toshiki Okada / Chelfitsch, scenariusz i reżyseria Toshiki Okada,  scenografia i dźwięk Tsuyoshi Hisakado; obsada: Izumi Aoyagi, Mari Ando, Yō Yoshida (Arisa),  Kunstenfestivaldesarts Bruksela premiera 6 maja 2016r., Centrum Spotkania Kultur scena Kameralna prezentacja 9 października 2016 r. Spektakl zaprezentowany w ramach XXI Konfrontacji Teatralnych  (nurt programu zagranicznego). 
Zdjęcia autorstwa Macieja Rukasza, udostępnione dzięki Uprzejmości biura Prasowego XXI Konfrontacji Teatralnych


*http://www.geo.mtu.edu/UPSeis/magnitude.html; „(…)Great earthquake. Can totally destroy communities near the epicenter. One every 5 to 10 years (…)”
*https://www.britannica.com/event/Japan-earthquake-and-tsunami-of-2011
*http://fukushimaontheglobe.com/the-earthquake-and-the-nuclear-accident/whats-happened,
     http://www.world-nuclear.org/information-library/safety-and-security/safety-of-plants/fukushima-accident.aspx
*akwarela jest autorstwa Araso, pochodzi z elektronicznej wersji francuskiego magazynu 800 signes
http://800signes.com/index.php/language/en/
*http://www.kfda.be/en/program/times-journey-through-a-room