TVP i jej „reforma”

TVP i jej „reforma” dotyczy tajemnicy poliszynela, jaką jest to, że PO od lat robi wszystko, żeby zaorać publiczną telewizję. Teraz robi to przez tak zwany outsourcing.

 

TVPZ artykułu poniżej jasno moim zdaniem wynika, że to „przeniesienie” pracowników TVP do firmy leasingowej jest niczym innym, niż zwolnienie grupowe dużej części twórców.

Można mieć różne zdania, co do tego czym TVP jest i jaka powinna być, ale wyprzedanie w tak bandycki sposób dobra narodowego, jakim powinna być publiczna telewizja, jest jednym z największych przekrętów obecnej ekipy rządzącej.

Osobiście uważam, że w TVP dzieje się coraz gorzej od momentu, kiedy zmieniliśmy ustrój w 1989 roku.

Przed tym było jasne, że telewizja publiczna jest głosem PZPR i wszyscy w związku z tym wiedzieli z czym to się je, ale jasne jest także to, że zbudowana została TVP za pieniądze podatników, a teraz oddaje się ten majątek za bezcen w prywatne ręce.

Natomiast po 1989 problemem telewizji było to, że nadal była tłustym kąskiem politycznym, a równocześnie była właśnie z tego powodu coraz gorzej zarządzana.

I nie jest tu problemem nikła ściągalność abonamentu.

Moim zdaniem publiczna telewizja jest dobrem publicznym i powinna być podporządkowana misyjności, a nie sposobem na obsadzanie nią kolesiami z ekipy rządzącej i zbijaniem kasy przez osoby całkowicie pozbawione kompetencji.

Dokąd prowadzi wyprzedawanie takich dóbr narodowych mieliśmy niedawno przykład, kiedy to Polsat wykupił prawa do transmisji organizowanych w Polsce Mistrzostw Świata w siatkówce i wrzucił je w pasmo pay for view, czyli jednym słowem pozbawił większość narodu możliwości, śledzenia imprezy organizowanej z pieniędzy podatników.

Jeśli reforma telewizji ma dalej tak wyglądać, jak poniżej to wygląda, że dni TVP są policzone.

 

NIK alarmuje: TVP tak się zreformowała, że usunięto twórców, a została administracja

dżek, PAP
03.07.2015 , aktualizacja: 03.07.2015 07:32
Siedziba TVP przy ul. Woronicza w Warszawie

Siedziba TVP przy ul. Woronicza w Warszawie (WOJCIECH SURDZIEL)

Po restrukturyzacji tylko 24 proc. pracowników TVP to twórcy, a aż 3/4 – administracja – pisze „Rzeczpospolita”, przytaczając raport NIK.
Wg NIK leasingowanie dziennikarzy TVP to groźny precedens, który może być kosztowny dla publicznego nadawcy. Koncepcja restrukturyzacji zatrudnienia, polegająca m.in. na przejęciu części pracowników TVP przez podmiot zewnętrzny jest obarczona ryzykiem wystąpienia roszczeń pracowników po zakończeniu rocznej gwarancji zatrudnienia – mówi rzecznik NIK Paweł Biedziak. Oszczędności mogą się więc okazać pozorne – podkreśla.Decyzją władz TVP ponad 400 pracowników przeniesiono do zewnętrznej firmy Leasing Team (z roczną gwarancją utrzymania wynagrodzeń) – przypomina „Rz”.

– Trzeba wyraźnie podkreślić, że planowane przez Leasing Team zwolnienia grupowe są suwerenną decyzją tej firmy – informuje dyrektor w TVP Ewa Ger. Nikt z LT nie konsultował z nami listy osób do zwolnienia, ale LT z pewnością przeanalizowało swe kadry pod kątem dalszej współpracy z TVP – dodaje.

Dopóki LT „jest w stanie realizować nasze zlecenia bez zarzutu, nie ingerujemy w żadne decyzje kadrowe”- wskazuje Ger. Zaznacza, że TVP liczy się z pozwami.

Cały artykuł w „Rzeczpospolitej”.

_______________________________________________________________________________
#TVP