W poczuciu bezsilności opadły jej ręce

W poczuciu bezsilności opadły jej ręce –  to następny odcinek znakomitej książki Anny Rychter, Trener Duszy o życiu codziennym we współczesnej Polsce.

 

W poczuciu bezsilności opadły jej ręce

 

W poczuciu bezsilności opadły jej ręce

Nagle drzwi baru otworzyły się i w dymiącej smudze światła wyszła z nich roześmiana para.

To był Zamyślony z Tamtą. Zaskoczeni deszczem przytulili się do siebie, po czym Zamyślony szybko zdjął marynarkę, zrobił z niej rodzaj daszka i przyciągnął do siebie Tamtą, żeby nie zmokła. Jesienna słyszała jej śmiech wibrujący jak silnik samochodu na najwyższych obrotach, podsycony wypitymi drinkami, rozedrgany nutami pożądania, niepokojem, pełnym oczekiwania napięciem, co przyniesie jej ten zimny, wrześniowy wieczór u boku gościa tak bez skrupułów zdradzającego własną żonę.

Biała taksówka prawie bezszelestnie zajechała na placyk i zatrzymała się tuż koło ich stóp. Z mroku parasola Jesienna widziała jak przed reflektorami auta coraz mocniej zacina deszcz. Ciągłość gęstych, deszczowych strug została przerwana na krótką chwilę przez nogi Zamyślonego i Tamtej, migające przed maską taksówki. Biegli obydwoje, a on trzymał nad jej głową rozpostartą marynarkę, którą jakieś dwa tygodnie temu Jesienna przyniosła z pralni chemicznej.

Zamyślony otworzył tylne drzwiczki samochodu i Tamta, wciąż śmiejąc się hormonalnie zniknęła w głębi białego Mercedesa. On szybko okrążył taksówkę i wsiadł na tylne siedzenie z drugiej strony. Klapnięcie drzwi i Merc odjechał równie cicho jak się pojawił.

Gdy kochankowie wsiadali do auta Jesienna w pierwszej chwili chciała wyskoczyć z ciemności i krzyknąć, że ona jeszcze tu jest, że wszystko widzi, żeby się dobrze zastanowili, ale jakiś wewnętrzny hamulec trzymał ją w miejscu, nie pozwolił wydobyć głosu ani poruszyć żadnym mięśniem.

Była jak Niobe zamieniona w skałę – sparaliżowana, wryta w ten stolik, bezsilna. Tylko procesor w mózgu podsuwał jej coraz to inne obrazy jakby mało było tego, co właśnie zobaczyła.

Stało się i nic nie zrobiła, żeby temu zapobiec.

Wyszła spod parasola wprost w deszcz.

Gdzie ma teraz iść po nocy? Do pustego mieszkania? Po co? Nikt tam na nią nie czeka.

W poczuciu bezsilności opadły jej ręce…..

C.D.N.

Anna Rychter

strona, gdzie można kupić całą książkę:
http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=trener_duszy,druk


#trenerduszy #zyciecoedziennewpolsce