Więzi rodzinne należy podtrzymywać

Więzi rodzinne należy podtrzymywać – czyli @myslejedno, dowcipnie i trafnie na temat relacji rodzinnych i że lepsze jest wrogiem dobrego.

Wszyscy wiem, jak trudne potrafią być więzi rodzinne i ile kłopotów potrafią przysporzyć. Tym razem @myslejedno wziął je na warsztat swojego ostrego pióra.

 

Więzi rodzinne należy podtrzymywać

 

CIOCIA

Więzi rodzinne należy podtrzymywać.
Prawda?
Prawda.
W ramach podtrzymywania więzi, człowiek udał się
do dawno nie odwiedzanej cioci.
Ciocia mieszka sama.
Ciocia trochę czyta.
Trochę wyszywa.
Wiosną sadzi i sieje
Latem pieli.
Jesienią zbiera i robi weki
Zimą zerka na TV.
Wizyta u cioci zwykle jest z góry jasno ustalona.
Pijemy kawę, zajadamy ciasto, i oglądamy TV, w której nigdy nic nie ma.
Pomyślałam sobie, że zrobię cioci niespodziankę.
Zabiorę sprawy z jej rąk, w swoje ręce.
Zabrałam z domu Brigitte Jones 3
Po drodze kupiłam pierdyliard przegryzek.
Herbatniczki, suszone owoce, paluszki, i oczywiście popcorn.
Myślę sobie.
Wszystko pięknie rozstawimy
Fotele złączymy.
DVD uruchomimy.
Zgasimy światło.
Będzie fajnie.
– ciociu, filmik przywiozłam, obejrzymy
– dziecko a co to jest?
– komedia fajna, będzie ciocia zadowolona, jestem o tym przekonana.
– dobrze dziecko, rozbieraj się, zaparzę nam kawkę i pokroję ciasto
– nieeee, ja tutaj kilka rzeczy kupiłam, kino sobie zrobimy.
Wchodzę do pokoju, zerkam, patrzę, wytrzeszczam gały, kręcę się
wokół własnej osi, będąc na dywanie i
– ciociu, gdzie jest DVD, zawsze tutaj było?
– odłączyłam dziecko, bo tylko prąd zabierało, jest w szufladzie
Nurkuję w szufladzie, jest, wyjmuję, szukam kabli, są.
Połączyłam, podłączyłam, dioda jest, działa.
Chwila.
Nie ma pilota.
– ciociu, gdzie jest pilot?
– dziecko, szukaj, bo ja tylko tego od dekodera używam.
Szukam.
Nie ma.
Dobra, będzie bez pilota
– ciociu, ale jak to ciocia nie używa pilota do telewizora?
– nie, dziecko, podchodzę i sobie normalnie, proszę ja ciebie pstrykam
– aha, spoko, a gdzie jest pilot od telewizora?
– oj, od nowości go nie używałam, jak mi wujek Zenek wszystko
podłączył, tak od tamtej pory tak jest.
Dobra, będzie bez pilota od telewizora.
Znalazłam na telewizorze boczny panel.
Ustawiłam.
Przełączyłam na DVD
DVD czyta płytę.
Muzyczka już leci.
Jesteśmy w domu
Porozstawiałam przekąski.
Złączyłam fotele.
Już mam siadać…
– dziecko, dlaczego oni nie mówią po polsku?
– aaa trzeba przestawić
Cholera, nie ma pilota.
Zaczęłam grzebać ręcznie
No nie potrafię
– ciociu, może się ciocia zastanowić tak szybko, gdzie ten pilot jest?
– dziecko, może w pudełku
– a gdzie jest pudełko?
– tam gdzie wszystkie pudełka, na strychu.
No nic, wchodzę na ten strych, ale już mi się tego filmu powoli
odechciewa.
Zaczęłam grzebać.
Bajzlu na tym strychu narobiłam
Znalazłam
Otwieram
Jest
Schodzę
Siadam przed TV, pykam, cpykam, co jest?
Nie ma baterii
Sprawa byłaby rozwiązana szybciej, gdyby baterie z pilota od dekodera,
pasowały do pilota od DVD.
Jednak tak nie było
Baterie w pilocie od DVD były mniejsze.
Już mi ciśnienie skoczyło.
Szukam czegoś, co może mieć takie baterie.
Ale niczego takiego nie widzę.
Jest
Zegarek, budzik mały.
Zaglądam.
Wyjmuję z jednego
Wkładam do drugiego
Naciskam
Działa
– ciociu, udało się, siadamy
Wstaję, gaszę światło.
– dziecko, dlaczego gasisz? ciemno to ja będę miała w trumnie
Włączyłam
Usiadłam w fotelu…
Ciocia obok, wcina ciasto…
– dziecko, przełącz jeszcze na chwile, bo zaraz będzie pogoda
Oparłam głowę, zamknęłam oczy i stwierdziłam,
że jeśli coś już jest z góry ustalone,
to nie ma sensu tego naginać.
Następnym razem po prostu przyjdę, trochę sobie pogadamy,
wypiję kawę… i opierdole ciasto.

http://myslejedno.pl/2017/06/27/ciocia/


#wiezirodzinne