Wybijesz mi oko i będę kaleką

Wybijesz mi oko i będę kaleką –  to następny odcinek znakomitej książki Anny Rychter, Trener Duszy o życiu codziennym we współczesnej Polsce.

 

Wybijesz mi oko i będę kaleką

 

Wybijesz mi oko i będę kaleką

-Możesz spokojnie jechać, napompowałem koła, dokręciłem siodełko i kierownicę – to Zamyślony wszedł do mieszkania, dzwoniąc pękiem kluczy – Długo będziesz na tej wycieczce? Może jak na pierwszy raz po zimie, to nie szalej, bo będzie cię bolał tyłek.

– Dzięki, zdaję sobie z tego sprawę, ale sam mówiłeś parę dni temu, że mam coraz większe dupsko, więc może przez ten tłuszcz nie będę czuła siodełka…

– Oj, zawsze mi przygadasz.

– A ty mnie.

 Zamyślony włożył z powrotem klucze do małej szafeczki, wiszącej na ścianie w przedpokoju i wszedł do łazienki żeby umyć ręce.

Rozsunęła drzwi swojej garderoby i wzrokiem przebiegła półki. „Gdzie są te dresy? A czapka z daszkiem?” Zaczęła  gorączkowo przerzucać swoje rzeczy. Sportowe buty stały na najniższej półce w czarnym pudełku.

 „Przynajmniej to jest na miejscu, ale tu też trzeba będzie zrobić porządek”.

 Szybko znalazła szare dresy z czerwonymi lamówkami. Były trochę pogniecione – w końcu leżały w szafie przez całą zimę.  Kaszkiet przezimował w pudełku z rękawiczkami i szalikami. Ubrała się szybko, a kiedy wkładała buty, Zamyślony wyszedł z łazienki.

– O, nie jest tak źle jak mówiłaś. Widzę, że mieścisz się w ubraniach z tamtego roku!

– Dzięki serdeczne – Jesienna w tym momencie poczuła, że guma od spodni uwiera ją w pasie – no to jadę, pa.

– A ja się kładę, pa – Zamyślony poklepał się po brzuchu, w którym powoli układał się wielki talerz krupniku i pierogi z kapustą.

– No to narka.

– Cześć, uważaj na drodze – powiedział Zamyślony opiekuńczo.

– Dobra, dobra – Jesienna pocałowała go w policzek uderzając daszkiem od czapki w nasadę nosa.

– Wybijesz mi oko i będę kaleką – Zamyślony zrobił tragiczną minę.

– Będę się tobą opiekować, żeby odkupić winę – Jesienna usiłowała być poważna.

– Komu potrzebny będzie biedny inwalida? – Zamyślony ciągnął abstrakcyjne proroctwo.

– Może jakaś samarytanka skusi się chociaż na twoje ubezpieczenie? Może zrobisz się bardziej hojny, bo wydatki będziesz widział tylko jednym okiem? – Jesienna pocałowała go w drugi policzek.

– Wolę mieć obydwa, ale nic na to nie wskazuje – Zamyślony sam się roześmiał ze swoich słów…..

C.D.N.

Anna Rychter

strona, gdzie można kupić całą książkę:
http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=trener_duszy,druk


#trenerduszy #zyciecoedziennewpolsce