Z PRÓŻNEGO W PUSTE

klepZ ogromnym szacunkiem patrzę na to, co niektórzy dyrektorzy naszych teatrów robią, żeby przelać z próżnego w puste i nadal podtrzymywać statutową działalność teatrów, a więc produkcję nowych spektakli i ich eksploatację, w sytuacji, kiedy dotacji niekiedy nie starcza nawet na pensje i utrzymanie budynków.

Jeszcze większy mój podziw wzbudzają jednak działania, kiedy pomimo tych niedostatków uda im się jakimś cudem wygospodarować jakieś pieniądze na dodatkowe „atrakcje” jakim np. niewątpliwie jest Lato w Malarni, albo kiedy dokładają do interesu, żeby na tym „Lecie” wystąpić.

Widać rozumieją oni to, o czym większość polityków zapomina, jak ogromną wartością jest tak zwana wartość dodana – a więc to to dziwne „coś” czego nie da się przełożyć bezpośrednio na pieniądze, ale przynosi zyski teatrowi pod postacią lepszego wizerunku i niesienia „kaganka oświaty”, coś co jest czymś więcej dla mas, niż tylko uprawianiem seksu w zaciszu domowym.

Wartość, która zostaje w widzu, który wybrał się do teatru i doznał nowych wrażeń, u którego ostał się „osad refleksji” itd. Przecież to te właśnie zjawiska powodują, że nasz świat się rozwija, że powstają nowe myśli, impulsy, motory działania.

Dobrze jest też widzieć, że nie wszyscy politycy widzą naród, jako mięso armatnie do napędzania maszyn wielkiego biznesu, lecz troszczą się o intelektualny i duchowy rozwój społeczeństwa.

Znam kilku takich dyrektorów teatru i kilku takich polityków i jestem z tego powodu ogromnie szczęśliwy.

Chwała bohaterom!

_______________________________________________________________________________________________________
#Teatr #dyrektor #LatowMalarni