Zakuć. Zaliczyć. Zapomnieć.

Zakuć. Zaliczyć. Zapomnieć. – Według tego okropnego wzoru szkoła i powszechny system nauczania produkuje ludzi upośledzonych życiowo.

Czy należycie do ludzi takich, jak ja, którzy nie pamiętają, żeby zbyt wiele wiedzy, której nauczyliśmy się w szkole było do czegokolwiek przydatne? Pewnie tak, jak ja, zostaliście wychowani w systemie Zakuć. Zaliczyć. Zapomnieć.

Ale tak naprawdę to nie jest jedyny powód, cały system polegający na uczenie tych samych przedmiotów i tych samych formułek niezależnie od zainteresowań i predyspozycji, jest całkowicie przestarzały. I nie tylko jest to spowodowane tym, że wiedzę należy zakuć i zapomnieć, ale także tym, że próbuje się produkować ludzi według tej samej sztancy.

Zakuć. Zaliczyć. Zapomnieć.

“Szkoła nie uczy, tylko produkuje ludzi upośledzonych życiowo.” Wykład, który wzburzył Internet

„Nie znam ucznia, który chodzi do szkoły i się uczy”, mówi podczas swojego wystąpienia na konferencji TEDxKoninED, Angelika M. Talaga. Edukatorka i przedstawicielka nurtu nowoczesnej pedagogiki boleśnie obnażyła prawdę o obowiązującym systemie edukacji, który zamiast skutecznie uczyć dzieci, „produkuje ludzi upośledzonych życiowo”.

Nowe czasy, stare metody

Angelika M. Talaga mówi o sobie, że jej misją jest opracowywanie metod i narzędzi, które pomogą wychować dzieci mądre, zaradne i myślące. Rzeczą, która jej w tym przeszkadza jest szkoła. Szkoła, której program nauczania od lat przypomina uczenie się na pamięć encyklopedii. Rewolucja technologiczna, która całkowicie zmieniła sposób myślenia dzieci, w żaden sposób nie odbiła się na sposobach nauczania. Świat poszedł do przodu, a uczniowie niezmiennie uczą się na pamięć dat i pojęć, nie próbując ich nawet zrozumieć. Korzystanie z nowoczesnych źródeł informacji wymaga zupełnie innych kompetencji niż tych, które były potrzebne do szukania wiedzy w książkach.

We współczesnym świecie mamy dostęp do tak dużej ilości informacji, że niemożliwością jest nauczenie się wszystkiego na pamięć. Dzieci trzeba nauczyć więc skutecznego szukania informacji, odnajdywania się w różnorakich źródłach, selekcji i filtrowania znalezionych informacji oraz analizy i wyciągania wniosków.

Kto normalny pamięta czego uczył się w szkole?!

To jedno z wielu pytań, które podczas swojego wykładu zadaje Angelika M. Talaga. Widownia reaguje śmiechem, choć jak chwile później kwituje prowadząca, pytanie to jest raczej tragiczne, a nie śmieszne. Smutna prawda jest taka, że większość wiedzy, którą zdobyliśmy przez te kilkanaście lat nauki, została przez nas przyswojona w systemie ZZZ:

Zakuć.
Zaliczyć.
Zapomnieć.

Nie pamiętamy tych informacji, bo nie było w nich nic, co mogło nas zainteresować, co wzbudziłoby nasze emocje. I tu właśnie jest pogrzebany przysłowiowy pies. Prowadząca wykład, tłumaczy że kluczem do zapamiętania jakichkolwiek informacji jest wzbudzenie w dziecku emocji, emocji które spowodują wydzielanie się hormonów, dzięki którym możliwe będzie wytworzenie białka i stworzenie nowych połączeń neuronalnych.

Ponadto, Angelika M. Talaga zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną kwestię. Wiedza, przekazywana dzieciom, jest w dominującej części werbalna, a to jest niestety sposób, który dociera w mózgu tylko do części odbierającej dźwięk, pomijając najbardziej aktywne w procesie nauczania części, czyli struktury korowe.

Gwałt na naturze ludzkiej

Wytykając błędy polskiego systemu edukacji, prowadząca wykład nie przebiera w słowach. Zmuszenie uczniów do siedzenia w ławce nazywa „gwałtem na naturze ludzkiej”, określa to krzywdą fizyczną i psychiczną. W kolejnej części wykładu dowiadujemy się, że szkoła nie jest nawet w stanie nauczyć dzieci czytania. Począwszy do tego, że sama technika uczenia czytania poprzez głoskowanie jest mało skuteczna, skończywszy na tym, że czytanie sprowadza się do bezrefleksyjnego przyjmowania interpretacji narzuconej przez nauczyciela . Angelika M. Talaga zwraca też uwagę na dobór lektur, który zniechęca uczniów do sięgania po książki.

Angelika M. Talaga
Na podstawie idiotycznego tekstu dowiadujemy się, że czytanie jest (a) nudne, (b) niepotrzebne, bo nikogo nie interesuje mokry tatarak. Smutne wnioski

Słuchając wykładu, trudno nie przyznać prowadzącej racji. Spróbujcie przypomnieć sobie swoje lata szkolne. Co pamiętamy najlepiej? Wyścigi na korytarzach, rozmowy z koleżankami, pierwszą jedynkę, sukces na konkursie z fizyki… Wszystkie te wspomnienia związane są z emocjami, żadne nie jest elementem wiedzy. Z przerażeniem uświadamiam sobie ile informacji, które kiedyś przyswoiłam, już zapomniałam. Zdawałam maturę z historii, wiedzy o społeczeństwie, matematyki… dzisiaj (zaledwie po 6 latach) pewna jestem, że nie napisałabym zadowalająco ani jednego z tych egzaminów…

Swój wykład, Angelika M. Talaga kwituje w następujący sposób:

Angelika M. Talaga
Szkoła jest przejawem nieznajomości ludzkiej psychiki i ludzkiego mózgu, w całej swojej okazałości.
Szkoła podaje dzieciom wiedzę w najtrudniejszej dla mózgu formie.
Szkoła nie tylko nie jest zdolna przygotować dzieci do życia w przyszłości, ale szkoła nie jest zdolna wyposażyć dzieci w tak najprostsze kompetencje, jak czytanie.
Szkoła nie jest jedynym możliwym wyborem.
I

to ostatnie zdanie jest w tym kontekście kluczowe. Mamy do wyboru mnóstwo innych alternatyw niż zwyczajna szkoła, warto się z nimi zapoznać, zanim zabijemy potencjał naszych dzieci.

Ola Wrona

https://mamadu.pl/126061,szkola-nie-uczy-tylko-produkuje-ludzi-uposledzonych-zyciowo-wyklad-ktory-wzburzyl?fbclid=IwAR0m_4m3t3dKfz0L0N0OMj5tD12og7Ob7Fmlz-NCHj-o7GnFTlR31JFqw9I


#szkoła