Zamyślony i domowe awarie

Zamyślony i domowe awarie – to następny odcinek „Trenera duszy” pióra Anny Rychter, tym razem o irracjonalnym podejściu Zamyślonego do prozy życia.


Zamyślony i domowe awarie

Zamyślony i domowe awarie

Niestety, w przypadku poważniejszej awarii Jesienna musiała zwracać się o pomoc do Wielkiego Mistrza w Swoim Fachu. Lecz on też nie pojawiał się ot, tak, na zawołanie. Trzeba było zawsze odczekać swoje, umówić się z nim wcześniej, wcisnąć gdzieś w ten jego zatłoczony kalendarz usług swój cieknący kran albo gotującą pralkę.

A kiedy już przyszedł czas na  Mistrza, to Zamyślony patrzył na niego spode łba, bo czy to możliwe aby ktoś inny był w stanie dokładnie naprawić usterki? Przychodzi do domu obcy facet, coś grzebie przy wodomierzu, rzuca torbę z narzędziami na terakotę w kuchni i niszczy płytki, a przecież miał tylko naprawić kran, a nie rozwalać podłogę.

Zamyślony traktował każdego Mistrza jak intruza, który wyciąga kasę. Przecież on sam zrobiłby to o wiele lepiej tylko potrzebuje czasu, którego Jesienna już nie ma, bo to ona musi prać i na noc obwiązywać bandażem kran w kuchni, ponieważ kapiąca w nocy woda doprowadza ją do szaleństwa i nie pozwala spać, uruchamiając wyobraźnię dotyczącą wysokości wskazań wodomierza.

 Zresztą każda awaria urządzeń domowych powoduje zachwianie równowagi emocjonalnej u Zamyślonego. Jego reakcja jest zawsze taka sama:

„Zepsuta pralka? Bo za często pierzesz w niej ubrania! Kran cieknie? Bo ciągle coś myjesz! Lodówka mrozi? No, oczywiście, bo na okrągło jest włączona! Odkurzacz nie działa? Jasne! Po co odkurzasz co sobotę?”

Te retoryczne pytania zawsze sprawiały, że Jesienna stojąca bezradnie z rurą od milczącego odkurzacza w ręku, czuła się jak kretynka, która chciała posprzątać, ale nie wiedziała, że odkurzacz może również posłużyć do tego, że się zepsuje w trakcie pracy. Była wtedy w sytuacji ukochanej teściowej z abstrakcyjnego kawału pt. „Ile zębów powinna mieć, zdaniem zięcia dobra teściowa?

Dwa. Jeden, żeby nim otwierała zięciowi piwo, a drugi, żeby ją bolał.”

Wprawdzie Jesienna jeszcze nie była niczyją teściową, ale wobec nieczynnego urządzenia miała właśnie takie odczucia. Przecież ona nie może pozwolić sobie, żeby nie prać, nie odkurzać, nie zmywać. Nie może zastanawiać się przez kilka miesięcy jak tu naprawić lodówkę, która zepsuła się prawdopodobnie tylko dlatego, że była non stop włączona. Akurat to urządzenie tak działa.

Irracjonalne podejście Zamyślonego do prozy życia obezwładniało Jesienną i sprawiało, że w takiej chwili miała ochotę pieprznąć to wszystko, odwrócić się na obcasie i głośno zamknąć za sobą drzwi. Na zawsze. Chyba na zawsze. Nie, nie może zrobić tego na zawsze. Zaraz musi i tak wrócić z powrotem, bo bez lodówki zepsuje się całe jedzenie. Trzeba jak najszybciej dzwonić po Mistrza i stawić czoła awarii. A będzie jak zwykle.

Mimo wszystko w tym pięknym, wiosennym dniu Jesienna miała nadzieję, że nic takiego ją nie spotka. Przynajmniej nie dzisiaj.

C.D.N.

Anna Rychter

strona, gdzie można kupić całą książkę:
http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=trener_duszy,druk


#trenerduszy