Zazdrość bezinteresowna

Zazdrość bezinteresowna toczy nasz kraj. Pisze o niej Anna Rzepa Wertmann w komentarzach do wielce przenikliwego artykułu na mój temat, Wielce Szanownego krytyka, który niepotrzebnie wziął sobie do siebie artykuł o festiwalowych podchujkach, mimo, że nie był wcale pisany z myślą o nim.

 

zazdrośćNadal lubię i szanuję Pana Drewniaka, choć zastanawia mnie w tym kontekście ile prawdy jest w powiedzeniu „Uderz w stół, a nożyczki się odezwą”.

Jeśli chodzi o zazdrość, to wydaje mi się jednak, że Pani Wetmann trochę się myli, bo większość tak zwanych krytyków w naszym kraju ma ogromny interes w tym, żeby kogoś pogrążyć, a kogo innego wynieść na piedestał, ale to już temat na zupełnie inny artykuł.

Zastanawiające w kontekście jej wypowiedzi jest jednak to, że wszystkie komentarze popierające wypowiedzi W. Sz. P. Drewniaka są anonimowe.

Anna Rzepa Wertmann
2014-12-03   16:32:36

„Szanowna Pani Saro, Drogi Przyjacielu, Kochani Wielce odważni w Anonimowości Swej Komentatorzy, Drogiż Poważny Wreścież Krakowski Profesjonalny Krytyku…

Ja tą burzę rozpętałam i ja ją skończę- chociaż rozpętać po prawdzie rozmotałam ją połowicznie…

Pani Saro, proszę wybaczyć ten nietakt, ale pierwej chciałabym by respons otrzymali Drodzy Jakżeż Odważni Widzowie…

To naprawdę nie ich problem, że kiedyś ktoś im nie powiedział, że człowiek wtedy jest coś warty, kiedy umie okazać odwagę cywilną w sytuacji tego wymagającej…

Żyjemy w dyktaturze Mordoksiągu i to literka F. stanowi o tym,co dobre, modne, ważne…Sieć, owa literka F. w szczególności, preferuje anonimowość, wolność poglądu i wypowiedzi.

Dobrze, zgadzam się – ale są także inne zasady, których Widzowie (obaj, obie, oboje – niepotrzebne wykreśl!) winni przestrzegać…! Jak się nie znasz, się nie wypowiadaj w danej kwestii. Leżącego się nie kopie. Każdemu należy się szacunek, ale czasem należy sobie na takowy najpierw zasłużyć, i nie ma to nic wspólnego z ilością LAJKUF( PISOWNIA WYSOCE CELOWA, A ANGIELSKIM WŁADAM BIEGLE!).

Odwaga – zwłaszcza ta cywilna-, profesjonalizm, perfekcja, honor i godność to nie są pojęcia z lamusa – to winny być podstawowe wartości każdego dorosłego inteligentnego człowieka!!!!

To nieprawda,że odkąd istnieje F., przestało owych pięć filarów obowiązywać…!!

Ludzi takich jak Drodzy Hiperprofesjonalni Widzowie oraz Szanowny Krytyk Łukasz Drewniak TEŻ OWYCH PIĘĆ FILARÓW DOTYCZY!

Jednak wszystko, co promuje SZANOWNY KRYTYK, przeczy profesjonalizmowi, perfekcji i szacunkowi..!

Po pierwsze i najważniejsze –PROSTOTA I PURYZM NIE OZNACZAJĄ PROSTACTWA!

Wielki Franz Fiszer zwykł był mawiać: ” (…)Gdybym był komediantem, ceniłbym i poważał tylko takiego krytyka, który o moich trzyaktowych wysiłkach na scenie pisze w taki sposób, iż rozumianym jest zarówno przez kucharkę Pannę Walerię na Szmulkowiźnie jak i przez profesora praw obojgu Uniwersytetu Warszawskiego…Bowiem teatr był, jest i mam nadzieję długo jeszcze będzie rozrywką ludyczną i dostępną jako takowy dla nas szerokich, niezależnie od mas tych wykształcenia…(…)”

Szanowny Pan ie Łukaszu, mam nadzieję że na tych wszystkich teatrologiach szalenie prestiżowych uczy się jeszcze KIM BYŁ FRANZ FISZER, ANTONI SŁONIMSKI, JERZY WALLDORF, JAN SMULSKI I POZOSTALI LUMINARZE POLSKIEJ KRYTYKI TEATRALNEJ?!

Chyba profil „PILNE! KRYSTIAN LUPA POWIEDZIAŁ nie zaklasyfikował powyżej pomienionych PROFESJONALISTÓW do kategorii „Ramoty czyli prehistoria teatrologii”? Chociaż kto je tam wie…

Powyżej pomienieni Krytycy twierdzili – i słusznie zresztą!- iż w teatrze Prawem, Potęga i Elementem Kardynalnym jest WIDZ.
W- I – D-Z!!!!

To on płaci za bilety, to on ogląda spektakl, to dla niego cała ta sceniczna chemia i cały ten bałagan i zamieszanie – to on przede wszystkim winien zrozumieć, co mu się pokazuje!!! Z racji szacunku dla niego jako Odbiorcy i z racji jego,szacunku i zaufania wobec Reżysera, Aktorów i całości ekipy!

Wszystkie widziane przeze mnie spektakle robione przez Grzegorza Kempinsky’ego ( niech zliczę: trzy różne teatry, siedem lat, pięć spektakli…) takimi są. Zostają nie tylko w widzach, one trwają w aktorach, którzy je współtworzyli, coś dają, pozostawiają…

Nigdy nie były banalne – wręcz zawsze powodowały dowcipne a czasem ostre dyskusje.

Pomijam tak banalną kwestię jak cytaty z tekstów sztuk, które trwają w potocznej polszczyźnie, nie tylko w moim i kilku innych znajomych domach!

Tłukłam się na jeden z jego spektakli aż do Gdyni samiejkiej osiem godzin- ale było warto!!!

Teraz spytam inaczej: PANIE ŁUKASZU SZANOWNY, KTÓRY TO Z PROPAGOWANYCH PRZEZ PANA TWÓRCÓW I KIEDY STWORZYŁ TAK WARTOŚCIOWY I WIELOWĄTKOWY SPEKTAKL JAK Grześka inscenizacja „Legolandu”Dirka Dobbrowa…?????? Chętnie bym zobaczyła takowy spektakl, który nie epatuje chamstwem, wulgarnością, kiczem, bezczelnością, zbyteczną golizną na granicy hard porno?!

Teraz kwestia kardynalna – czyli bicz, który WIELKI KRAKOWSKI KRYTYK SAM NA SIEBIE UKRĘCIŁ! Przepraszam, muszę zacytować tekst z cudzego bloga – brzmi onże „ZAZDROSNY JEST TEN, KTO WIE, ŻE NIGDY CI NIE DORÓWNA…”

Zasadniczo winnam teraz napisać NO COMMENTS i tak zrobię…

Zaś przy okazji BOSKIEJ KOMEDII – NIECHŻE PROFESJONALNY KRYTYK BĘDZIE ŁASKAW DOCZYTAĆ, CO DURANTE ALIGHIERI SADZIŁ I PISAŁ O BEZINTERESOWNYCH ZAZDROŚNIKACH… Będę miłościwa, bym tego inaczej nie określiła.

https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/boska-komedia/motyw/zazdrosc/ 

Z chęcią przeczytam komentarz i refleksje Szanownego Krytyka do moich – mam nadzieję – dokładnych i wnikliwych uwag o tym, kto kim, dlaczemu i po co jest w teatrze…”

Anna Rzepa Wertmann

 

Zazdrość, nie zazdrość jedyne, co mogę dodać to

Amen

 

Komentarz pod artykułem:
http://teatralny.pl/opinie/kolonotatnik-31-krolewna-grudkowego-kosmosu,808.html

__________________________________________________________________________________
#teatr