„Artyści” gloryfikują hucpę

Kiedyś zadałem retoryczne pytanie na moim blogu, co by było, gdyby ci wszyscy „artyści” rodem ze „spółdzielni teatralnej” spróbowali zrobić film.

artysci-gloryfikuja-hucpePrzepowiedziałem im wtedy, że robiąc kino według norm „nowego teatru” przepadliby z kretesem, bo nawet pies z kulawą nogą nie chciałby tego oglądać, albowiem hołubią ci „artyści” brak narracji, brak warsztatu i totalną amatorszczyznę we wszystkich jej odmianach.

Dlatego, kiedy pojawił się serial „Artyści” ze zdumieniem stwierdziłem, że jest to znakomite kino; dobrze napisane, znakomicie sfotografowane, świetnie zagrane, pierwszorzędnie zmontowane i bardzo dobrze wyreżyserowane.

Dlaczego więc oglądałem ten fenomenalny serial z rosnącym niepokojem i coraz większym niesmakiem – no przecież (tłumaczyłem sam sobie) nie mogę być taki małostkowy, żeby zdyskredytować tak świetną robotę tylko dlatego, że autorzy tego dzieła mają wiadomy nowoteatralny rodowód.

Nie potrafiłem jednak w swoim małym móżdżku odpowiedzieć sobie na to pytanie, ale niesmak narastał wbrew fantastycznej oprawie.

Dopiero w czwartym, czy piątym odcinku mnie olśniło, kiedy w serialu ma premiera reżysera, który jest archetypem wszystkich imbecyli ze „spółdzielni teatralnej” i nie potrafi sklecić jednego zrozumiałego zdania, a już spektaklu teatralnego to na pewno.

I oto ku mojemu zdumieniu okazuje się, że spektakl tego głąba okazuje się w serialu być arcydziełem i tylko wszystkie uwsteczniające mroczne siły teatralne próbują zdyskredytować jego geniusz.

Czyli de facto jest nie inaczej, niż że serial, który jest na najwyższym poziomie profesjonalizmu i zrobiony według wszystkich dramaturgicznych prawideł gloryfikuje coś wprost odmiennego, czyli kompletną hochsztaplerkę teatralną, którą uprawiają wyznawcy „nowego teatru”.

Serial próbuje mi wmówić, że wielcy beneficjenci ostatniej dekady rządów „spółdzielni teatralnej”, którzy nie tylko czerpali z tego ogromne materialne zyski, ale także opanowali z opłakanym sutkiem dla widowni pragnącej normalnego teatru, krajobraz teatralnegy w Polsce, tak naprawdę byli prześladowani na każdym kroku i okazywali się w tym uwsteczniającym świecie prawdziwymi herosami teatru polskiego.

Czyli mówiąc wprost i bez ogródek używając w serialu wszystkich środków dramaturgicznych, które z lubością w teatrze odrzucali, próbują nam wmówić wyższość tej teatralnej hucpy nad teatrem, który trzyma się prawideł, podług których sami zrobili serial.

To ja już w takim razie wolę być uwsteczniającym wapniakiem i nadal tępić tę patologię, którą tak usilnie próbują gloryfikować „Artyści”.

Amen

dramaturgia

1. «twórczość dramatyczna»
2«teoretyczna wiedza o budowie dramatu»
3. «napięcie w przebiegu wydarzeń, zwłaszcza w utworze literackim»

#artysci