Awantura o poranku

Awantura o poranku, albo raczej, jak jej uniknąć – to to następny odcinek „Trenera duszy” pióra Anny Rychter, tym razem o sztuce dyplomacji rodzinnej.

Jest punkt 7.00. Trzeba budzić rodzinę.

Mrówka jęczy, że chyba dziś nie pójdzie do szkoły, bo chce spać.

Zamyślony sapie, że późno się położył, bo czytał coś ważnego, a potem oglądał TV do drugiej w nocy. Ale kogo to obchodzi?

-Musicie wstawać – Jesienna cieszy się w duchu, że to nie ona ma trudności z podniesieniem się z łóżka.

-Wyjrzyjcie przez okno! W nocy przyszła wiosna.

 Sama bierze kosmetyczkę i przy stole w pokoju zaczyna powoli robić makijaż.

 Ze swoich pokoi wypełzają w piżamach nocne mary. Zaraz zaczną się kłócić  o pierwszeństwo u wrót łazienki. Rozespani i wściekli ojciec z córką wymieniają na dzień dobry poranne uprzejmości:

-Czy nie można było wcześniej położyć się spać, żeby rano wstać jak Pan Bóg przykazał? – warczy Zamyślony, podciągając obwisłe spodnie od rozciągniętej piżamy.

-Nie można, bo przeszkadzało mi światło, które odbija się przez twoje drzwi, a do tego telewizor ryczał głośno i nie mogłam zasnąć! – ripostuje Mrówka.

-Akurat! Dzisiaj pójdziesz spać po „Dobranocce” – Zamyślony chyba nie wie, co mówi.

-Akurat! Dzisiaj mam dużo nauki i będę długo siedzieć wieczorem, może dłużej niż ty! –  Mrówka wskakuje sprytnie do łazienki, zamykając Zamyślonemu drzwi przed nosem.

W powietrzu wisi codzienna, bezsensowna awantura. Wydaje się, że mimo różnicy wieku intelektualny poziom rozmówców jest o siódmej rano taki sam.

– Zobacz, jak zielono – Jesienna wie, jak odwrócić uwagę Zamyślonego od zamkniętej łazienki.

Przez okno w kuchni widać wiosenne drzewa i wielki trawnik, pełen białych punkcików.

– Nareszcie, nareszcie! – Zamyślony kocha wiosnę, więc cieszy się  jak dziecko. W jednej chwili pazernie wtapia wzrok w piękny krajobraz, zapominając, że powinien być wściekły, bo Mrówka przechytrzyła go w wyścigu do łazienki. Wygląda na to, że teraz jest z tego nawet zadowolony. Ziewając patrzy na nie przetrzebiony jeszcze zagajnik za oknem i widać, jak rozmarza się jego twarz. To pewne, że w taki dzień będzie mu smakować śniadanie i obiad, petenci w biurze nie będą w stanie wyprowadzić go z równowagi, a Mrówka spokojnie wykona poranną toaletę, nie ponaglana pukaniem do drzwi.

Jesienna także może spokojnie dokończyć makijaż i ubrać się. Dzisiaj nie musi rozstrzygać porannych sporów. Zamyślony jest rozkojarzony wiosną i wygląda tak jakby to były jego urodziny, a nie kolejny, zwykły poranek.

CDN

Anna Rychter

strona, gdzie można kupić całą książkę:
http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=trener_duszy,druk


#trenerduszy