Horror w Variete

Horror w Variete, to nowy artykuł mojego stałego felietonisty Marcina Mochala. Traktuje on tym razem nie o przedstawieniu, ale o całym teatrze Variete w Krakowie.

 

VarieteTrudno się z Marcinem nie zgodzić, że Variete strzela sobie takimi cenami, jak Marcin opisuje w kolano.

Słusznie też Marcin zauważa, że Variete to debiutant, teatr bez jakiegokolwiek dorobku i bez wyrobionej marki, dziwią więc horrendalne ceny, którymi odstrasza się widza na dzień dobry.

Sam prowadzę teatr i wiem, jak ważna jest kalkulacja, żeby teatr wyszedł na swoje, ale przy takich założeniach trudno będzie ściągnąć do siebie widza.

Ciekaw jestem tylko jaki status prawny ma Teatr Variete, bo jeżeli jest to teatr utrzymywany z publicznej kasy, wydaje mi się, że coś tam jest bardzo nie w porządku.

Jeżeli natomiast jest to teatr prywatny, rynek sam bardzo szybko ich zweryfikuje.

 

Horror w Variete

Rzadko kiedy zdarza się, żeby teatr – nie dane przedstawienie – ale właśnie sam teatr jako instytucja wzbudził kontrowersje.

Z taką sytuacją mamy do czynienia w moim rodzinnym Krakowie.

I uwaga, uwaga – chodzi o teatr, który nie wystawił jak dotąd ani jednego przedstawienia.

Krakowski Teatr Variete, bo o nim mowa, to nowy podmiot na krakowskiej scenie teatralnej. Ma to być pierwszy muzyczny teatr w Krakowie.

Premierowy musical – „Legalna blondynka” w reżyserii Janusza Józefowicza zaplanowany został na 31. maja bieżącego roku.

Warto zobaczyć nowe miejsce, więc mimo że spektakl sam w sobie jakoś specjalnie mnie nie nęcił, postanowiłem, że na niego pójdę.

I tak oto zaczęła się moja przygoda z tym teatrem, która obawiam się będzie bardzo krótka.

Ceny biletów na spektakl to … 120 (sto dwadzieścia) złotych za parter i 200 (dwieście) złotych za lożę. Niezależnie od miejsca które się wybierze, czy to będzie pierwszy, czy ostatni rząd cena będzie taka sama. Nie dość, że nie jest pod tym względem dywersyfikowana, nie jest również zróżnicowana w zależności od dnia. Spektakl sobotni będzie kosztował dokładnie tyle samo co środowy.

Żadne ulgi – rodzinna, grupowa, studencka, dla seniorów – nie przysługują.

Przypomnijmy w tym miejscu, że mówimy o teatrze, który jest absolutnym debiutantem. Nie ma na koncie ani jednego spektaklu.

Mówiąc wprost – ceny są horrendalne i wręcz uwłaczające zdrowemu rozsądkowi.

Dla kogo jest taki teatr?

Uważam się za przeciętnego widza, z przeciętnymi dochodami. I na pewno ten teatr nie jest dla mnie.

Zagadnąłem Teatr Variete na ich oficjalnym profilu Facebook o wysokość cen. Otrzymałem odpowiedź, że ceny podyktowane są zatrudnieniem wysokiej klasy profesjonalistów, koniecznością opłaty licencyjnej, małą widownią (nieco ponad 380 miejsc), oraz obsadą liczącą ponad 20 osób.

Nie neguję broń Boże klasy pana Józefowicza czy zaangażowanych wykonawców, jasne jest, że trzeba było opłacić licencję. Zastrzeżenia mam jednak do dwóch pozostałych argumentów: niespełna 400 osobowa widownia to wcale nie tak mało, zaś ponad 20 osobowa obsada w dużym musicalu naprawdę nie robi wrażenia.

Prześledziłem ceny biletów w innych teatrach muzycznych – skupiając się wyłącznie na musicalach typu „West End”, czyli produkowanych na licencji. I oto: „Rodzina Addamsów” (Teatr Muzyczny w Gliwicach): ceny: 20 -70 zł, „Jesus Christ Superstar (Teatr Rozrywki w Chorzowie): ceny 20 – 85 zł. „Jesus Christ Superstar” – (Teatr Muzyczny w Łodzi): ceny: 15 – 90 zł. „Skrzypek na dachu” – (również Łódź): 40 – 90 zł, „Hair” – (Teatr Capitol we Wrocławiu): 20 zł – 49 zł. Na dodatek dodajmy najbardziej klasyczny z klasycznych musicali samego Janusza Józefowicza: „Metro” – musical legenda (Studio Buffo w Warszawie): 60 – 100 zł.

Drogi Teatrze Variete. Jeśli Wasze koszty skoczyły pod takie niebiosa (przypomnijmy ceny biletów: 120 – 200 zł), robicie coś bardzo bardzo źle.

Co więcej, uniemożliwiacie tym samym sporej części potencjalnej widowni zobaczenie własnych produktów.

Ja naprawdę nie życzę Wam źle. Cieszyłbym się gdyby na mapie Krakowa pojawił się porządny teatr muzyczny. Teatr dla ludzi.

Póki co, mimo waszego istnienia – takiego teatru nadal nie ma.

Marcin Mochal
26-04-2015
https://www.facebook.com/marcin.mochal?fref=ts

 

Chciałoby się tylko powiedzieć

Amen.

__________________________________________________________________________
#teatr