Kobiety i ich miłość

Kobiety i ich miłość – to najnowszy felieton Anny Rychter na temat tego, co różni miłość kobiet od miłości mężczyzn, czyli jak kochają kobiety.

 

JAK KOCHAJĄ KOBIETY, CZYLI GURU JEST (PRAWIE) ZAWSZE MĘŻCZYZNĄ

Kobiety i ich miłośćFenomen miłości kobiety do mężczyzny polega na tym, że (jak pokazała historia i widać dookoła), to właśnie słaba płeć kreuje i wynosi na piedestał jednego samca, czyniąc zeń nieosiągalny ideał piękna, boskości, mądrości i charyzmy. To zbite w ciasną grupkę kobiety nabożnie czczą swego idola, poświęcając mu wszystko. Bezgranicznie oddane temu jedynemu, najważniejszemu, pozbawionemu wad i skrupułów mężczyźnie, noszą go na rękach, służą mu niewolniczo, wpatrują się w niego jak w obraz, wybaczają, znoszą ból, mękę, poniżenie i pogardę byle tylko móc znaleźć się w orbicie uwielbianego guru. Ileż z nich zgadza się codziennie: „Niechby pił, niechby bił, byle by po prostu był”? Ile znosi upokorzeń: „Katuj! Tratuj! Ja przebaczę wszystko ci jak bratu”? Ile pada ofiarą prymitywnych oszustów matrymonialnych, którzy w zamian za obietnicę miłości, bez skrupułów okradają otumanione tandetną ułudą kochanki, nawet te, o najwyższym statusie społecznym? Ile dam wielkiego rodu na czele z cesarzową Aleksandrą wierzyło w każde proroctwo Grigorija Rasputina, wypijając wodę z balii, w której wcześniej kąpał się ten rosyjski mnich? Ile zdesperowanych fanek popełniło samobójstwo na wieść o nagłej śmierci idola kina niemego Rudolfa Valentino? Ile wysoko urodzonych Pątniczek Trzypromiennej Gwiazdy brało udział w misterium orgii seksualnych, którym przewodził Wielki Trzynasty-gbur i prostak Nikodem Dyzma? Ile spłonęło na stosie, bo inkwizytorzy uznali je za czarownice, zagrażające ich dominacji? Ile z nich, przepełnionych oszalałym mistycyzmem uczestniczy dzisiaj w spotkaniach z egzorcystami i kapłanami, spijając z ich ust każde słowo, kupione za ostatni grosz? Ile ugrzęzło w sektach, oddając duszę, ciało i majątek dla swojego guru?

Nie znam równie owocnych relacji odwrotnych: oto guru jest kobietą, a rozhisteryzowany tłum mężczyzn pragnie dotknąć rąbka jej sukni, posłuchać boskiego głosu, pozwolić się poprowadzić, choćby w inny wymiar.

Wszyscy wiemy jak skończyło plemię Amazonek z Hippolitą na czele i co się stało w kultowej „Seksmisji”.

Ale mam też dobrą wiadomość. Oto dowódcą Okrętu Marynarki Wojennej ORP Lublin została kobieta. Będzie wydawać rozkazy 50 marynarzom. Jest to wciąż ewenement, bo mówiły o tym wszystkie media, pokazując w serwisach informacyjnych piękną panią kapitan w galowym mundurze. Trzymam za nią kciuki, bo ktoś przecież musi przełamać  stereotyp, że ideał kobiety to jej ciało, uroda, piękna twarz, wydatny biust, zgrabne nogi, długie włosy. Fotkę takiej piękności mężczyźni mogą przyczepić na ścianie warsztatu samochodowego, w koszarach, więzieniu, autobusie PKS-u, wszędzie tam gdzie jej fizyczność może być oceniana przez męskie oko. I zaraz szelmowsko marzą panowie, by spełniło się jedno życzenie-posiąść to idealne ciało, choćby na krótką chwilę rozkoszy.

Patataj, patataj, patataj…

Anna Rychter , grudzień,2016


#milosc