Polityka defraudacji w Polskim

Polityka defraudacji w Polskim – poniższe oświadczenie pokazuje chyba jak ogromna była skala sprzeniewierzania środków w Teatrze Polskim we Wrocławiu za imćpana Mieszkowskiego.

 

Polityka defraudacji w PolskimSami osądźcie, czy to nie jest polityka defraudacji.

W normalnym teatrze 500 – 600 tysięcy wystarcza na pięć do sześciu premier na dużej scenie, a u kolegi Mieszkowskiego tyle kosztowało zwykle jedno (sic!) przedstawienie. A nie są to bynajmniej odosobnione i najdroższe przypadki.

Poza tym poniższe cyfry raz na zawsze obalają także mit, który sam stworzył poseł-dyrektor, że to jeden z najwybitniejszych teatrów w Europie i dlatego jego produkcje muszą kosztować – „sprzedano 4 bilety na 3 spektakle” (sic!) – o ile mi wiadomo, na „wybitne” przedstawienia publiczność wali drzwiami i oknami, natomiast tajemnicą poliszynela w branży było to, że w siedzibie te „wybitne” „arcydzieła” grają do pustych krzeseł, albo są odwoływane.

Wszystko potwierdza to o czym ja i inni ludzie w branży wiedzieli od dawna, że to był tak zwany skok na kasę, gdzie władca i jego przydupasy kasowali astronomiczne stawki, a aktorzy wybitni, ale niewygodni dla króla słońce nie wchodzili na scenę od lat i klepali biedę. (Nie dziwne też wydaje się być, że realizatorzy, którzy inkasowali kosmiczne stawki wyją teraz najgłośniej, bo zabrano im złoty żłób)

Ta polityka defraudacji polegała na programowym zadłużaniu teatru w myśl, że jest ona najwybitniejszy w Polsce i musi kosztować.

Opublikowane liczby raz na zawsze obalają te tezy i pokazują obrzydliwość postępowania w całej rozciągłości.

Amen

SIEDEM ZDJĘTYCH

„Pytania są niebezpieczne, nie ruszaj ich, a będą spały.
Zapytasz – zbudzisz i znacznie więcej niż myślisz pytań powstanie.”
Jonthan Caroll, Księga chichów.

Szanowni Państwo!

Ten ironiczny cytat jest kontynuacją dyskusji wokół Teatru Polskiego
we Wrocławiu, która dowodzi wagi tej zasłużonej instytucji w życiu kulturalnym Wrocławia i Dolnego Śląska. Takiej dyskusji o teatrze nie było we Wrocławiu od lat.

Chcę Państwa poprosić o cierpliwe poświęcenie uwagi zestawieniu suchych faktów. Daty i liczby nie są łatwe w czytaniu, ale niezwykle ważne w opisie zdarzeń.

Spektakle teatralne rodzą się, dojrzewają, żyją pełnią życia, ostatecznie jednak odchodzą. Zespół kierujący teatrem Polskim, 14 listopada 2016 roku podjął decyzję o wycofaniu z repertuaru 7 przedstawień. Były wśród nich nieobecne na scenie od 1,5 roku, a nawet przez ostatnie 2,5. W większości były to spektakle kosztowne, zainteresowanie publiczności było nikłe, a ich eksploatacja przynosiła ogromne straty.

Na przykład spektakl „Kliniken” kosztował 11 razy więcej niż przyniósł wpływów (524.000zł kosztów i 46.000zł wpływów). Trzykrotnie odwołano przedstawienia, ponieważ nie sprzedano na nie biletów (4 bilety na 3 spektakle). Podobnie stało się z przedstawieniem K. Lupy „Poczekalnia 0”. Spektakl kosztował 674.000zł,
a wpływy wyniosły 78.000zł) (relacja 1 do 9). Poczekalnia nie była grana od 2,5 roku, a na dwa ostatnie spektakle sprzedano 7 biletów.

To jedynie dwa najbardziej wymowne przykłady z listy „7 zdjętych.”. Wypada zapytać: Skąd ta lista i kto jest jej twórcą?

Na podstawie korespondencji wiemy, ze na decyzję „zdjęcia z repertuaru” zaczęto pracować w kwietniu 2016 roku, pod dyrekcją Krzysztofa Mieszkowskiego. Kierownicy działów: Marketingu, Pracy Artystycznej oraz Techniki stworzyli listę 11 przedstawień przeznaczonych do zdjęcia z afisza. Korespondencji nadali tytuł: „Propozycje do likwidacji”. Ostatecznie 01.06.2016 na liście znalazło się 6 spektakli, w tym dwa spektakle Jana Klaty.

Wycofując z repertuaru, w listopadzie 2016 roku 7 przedstawień, dyrektor Cezary Morawski podzielił opinię swojego poprzednika o zasadności tej decyzji. Zrobił jednak jeden wyjątek. Postanowił nie usuwać z repertuaru przedstawień Jana Klaty, które niewątpliwie stanowią o wizerunku Teatru Polskiego we Wrocławiu.

Taka to historia „Siedmiu zdjętych”.

Wiem, że publiczność Teatru Polskiego jest publicznością równie wspaniałą, jak mądrą i wymagającą. Dlatego na zakończenie proszę – nie budujcie Państwo swoich opinii na gruncie nieprawdziwych lub nieuczciwych informacji.

Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

Oświadczenie rzecznika Teatru Polskiego we Wrocławiu, które wkrótce trafi także do wrocławskich mediów.

14 grudzień o 18:31

https://www.facebook.com/krzysztofbien/posts/10154906345218982


#teatrpolski