Projekt – srojekt

„Projekt – srojekt”, albo „Spacerownik, czyli świat według projektów” to znakomity artykuł z cyklu „myśli spod kopuły” Wojciecha Hübnera, który jak nikt inny potrafi w kilku prostych słowach ująć tak wiele.

 

Projekt - srojektTo, że dotyczy on tak ostatnio popularnych nawet w teatrze „projektów” czyni go dla mnie jeszcze bardziej aktualnym, albowiem coraz częściej w teatrach nie robi się już przedstawień tylko „projekty”, a los ich jest dokładnie taki sam, jak to, co opisuje poniżej Wojtek.

Nie trudno napisać projekt – papier, jak wiadomo jest cierpliwy i przyjmie wszystko.

Nie dalej niż dzisiaj miałem rozmowę z pewną osobą zatrudnioną w teatrze, w którym w „całkowicie transparentnym i uczciwym konkursie” wygrała osoba, która napisała znakomity projekt, ale po wcieleniu go w życie, czyli objęciu dyrekcji okazało się, że koszta projektu są ogromne, a skutki takie, że aktorzy będą zarabiali o 60% mniej.

Dlatego na sam dźwięk słowa projekt otwiera mi się przysłowiowy scyzoryk w kieszeni.

Amen

 

Spacerownik, czyli świat według projektów

Pojawiła się nam w życiu społecznym tendencja do działań według projektów. Wszelakiego rodzaju stowarzyszenia, grupy formalne i nieformalne, czasami nawet nigdzie nie zrzeszeni, tworzą projekty mające poprawić jakość życia społecznego. Powstają place zabaw dla dzieci, ławeczki dla seniorów, „spacerowniki” dla psów, kotów, świnek morskich, osiedlowe boiska, „kieszonkowe” parki i wiele, wiele innych. To bardzo dobrze. Świat wokół nas wygląda coraz lepiej i staje się przyjazny.

Część z tych grup działania swoje kieruje do ludzi, tych najbardziej potrzebujących. Piękna idea, bo seniorom, dzieciom z domów dziecka, osobom niepełnosprawnym, państwo nadal nie potrafi pomóc i gdyby nie stowarzyszenia, fundacje i zapaleńcy nikt, tak naprawdę, nie przejmowałby się ich losem.

Większość grup wciela w życie tylko te pomysły, na które dostała dofinansowanie. Wiadomo, napisać projekt, wygrać w konkursie, otrzymany „grant” wykorzystać do realizacji pomysłu. Prosta, logiczna kolejność. Zrozumiałe prawo ekonomiczne.

Prześledźmy los jednego z projektów. Zebrała się grupka zapaleńców. Dajmy na to trzy osoby. Wspólnie uznali, że w parku brak jest ławeczek, a większość spacerujących to ludzie starsi. Wiadomo, w pewnym wieku nogi już tak nie niosą, jak kiedyś i trzeba dać im odpocząć. Trójka naszych bohaterów wymyśla projekt: „Miejsca postojowe dla seniorów w Miejskim Parku Publicznym w Parwęcinie Górnym”. Startują z tym projektem w konkursie na dofinansowanie z Unii i wygrywają. Wszystkim podoba się pomysł skierowany do starszych osób i to tych, którymi się można pochwalić, bo są aktywne. Przestrzeń, w której ma działać, jest publiczna, widoczna. Pomysł idealnie nadaje się do promocji Parwęcina Górnego jako gminy przyjaznej ludziom. Przyznanych pieniędzy wystarcza na trzy ławeczki, ale za to zaprojektowane przez znanego plastyka. Prawdziwe dzieła sztuki. Trochę będzie ciasno seniorom, ale jakoś sobie poradzą. A ławeczki na zdjęciach dokumentujących projekt wyglądają ślicznie, szczególnie na tle tablicy informującej, że był współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju czegoś tam na rzecz czegoś innego.

W tym samym konkursie startował inny projekt. Też trójka zapaleńców, zebrała się w Domu Dziecka w salce, której ściana ozdobiona jest tabliczką. Na tabliczce wypłowiały napis: „Sala zajęć dydaktycznych w Domu Dziecka w Parwęcinie Górnym. Projekt współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju czegoś tam na rzecz czegoś innego.” Na tabliczce jest jeszcze data. Rok 2012. Trójka wspomnianych zapaleńców wygrała wtedy konkurs na dotacje i stworzyła tę salkę. Kolejny rok prowadzą w niej zajęcia dla dzieci z Domu Dziecka, które z różnych powodów,  nie garną się do nauki i trzeba im pomagać, by w życiu miały jakiś rozsądny start. Kolejny rok nasza trójka kupuje z własnych pieniędzy zeszyty, długopisy, podręczniki. Kolejny rok wykorzystują wszelkie znajomości, by Kubie zapewnić pomoc nauczyciela matematyki, a Julce nauczyciela chemii. Kolejny rok starają się o dofinansowanie swoich działań. Kolejny rok ich projekty przegrywają w konkursach. Dom Dziecka stoi na bocznej, odległej od wspaniałego centrum i Miejskiego Parku Publicznego w Parwęcinie Górnym, uliczce. Tu nie docierają delegacje, turyści. Wielu mieszkańców nawet nie potrafi podać adresu tej placówki. Trójka zapaleńców nie traci nadziei. Już piszą kolejny projekt na następny konkurs.

Również synowa burmistrza postanowiła napisać projekt. Ostatnio trzy godziny ganiała swojego yorka po całym Parwęcinie Górnym. Jej projekt wpisuje się idealnie w przestrzeń publiczną i wizerunek Porządnej Gminy. „Gmina Parwęcin Górny przyjazna Braciom Mniejszym – spacerownik dla psów małych ras”.
http://wojciechmaciej.blogspot.com/2016/07/spacerownik-czyli-swiat-wedug-projektow.html

Wojciech Maciej HübnerWojciech Maciej Hübner

Wojciech Maciej Hübner urodził się 11 stycznia 1964 roku w Łodzi. W 1983 roku zajął II miejsce w XXIV Łódzkiej Wiośnie Poetów. Autor tekstów piosenek do spektaklu «Przyjaciel Wesołego Diabła» według Kornela Makuszyńskiego w reżyserii Józefa Zbiróga (Teatr Nowy w Łodzi 1984). Publikował swoje wiersze w «Ziemi Kaliskiej», na antenie Łódzkiej Rozgłośni Polskiego Radia, w internecie. Współpracuje jako autor tekstów piosenek z Chórem UTW w Łodzi. Działa w grupie wolontariatu AktywniPlus.
https://www.facebook.com/wojciech.hubner.5?fref=ts