Sobowtór ma swoją wartość

Sobowtór ma swoją wartość – każdy człowiek, nawet bezduszny sobowtór w jakimś matriksie ma swoją wartość, albowiem nawet on czuje się wyjątkowy.

 

Sobowtór ma swoją wartość

Śnił mi się dzisiaj dziwny sen, w którym wystąpił sobowtór, a właściwie nie jeden, ale cała rzesza sobowtórów.

Byłem niezwykle dzianym właścicielem kilkudziesięciu wysp, które wszystkie były dokładnie takie same, jak w jakiejś grze komputerowej, a na tych wyspach było mnóstwo sklepów, butików i supermarketów, które wszystkie leżały w tych samych miejscach na wszystkich wyspach, wszystkie wyglądały tak samo i wszystkie były moje.

Nie wiem dlaczego, ale podejrzewam, że z powodu mojego pogardliwego stosunku do dóbr materialnych postanowiłem pozbyć się wszystkiego wyrzucając wszystko ze sklepów i niszcząc te megatony najróżniejszych drogich rzeczy podpalając to wszystko na ogromnych stosach.

W jednym ze sklepów, z którego kazałem wyrzucać cały towar, podszedł do mnie pewien człowiek ze swoim małym synkiem na rękach i swoją żoną u boku. Byli bardzo biedni, więc pomyślałem, że się nad nim zlituję i podaruję mu całą zawartość sklepu. Poradziłem mu jednakowoż, żeby jak najszybciej uciekał z tym towarem, bo jak się gawiedź dowie, to zechce go zapewne tych dobrodziejstw pozbawić.

Następnie ruszyłem na następną wyspę wierny mojemu nadrzędnemu postanowieniu, aby zniszczyć wszystko, co nie posiadało duszy.

Na następnej wyspie, wszystko wyglądało tak samo, jak na poprzedniej, jednak zdziwiłem się, kiedy w jednym ze sklepów, który był dokładnie taki sam, jak na poprzedniej wyspie, wyszedł do mnie pewien biedny człowiek ze swoim małym synkiem na rękach i żoną u boku. Byli bardzo biedni i dokładnie tacy sami, jak na poprzedniej wyspie. a ja poczułem się totalnie oszukany, bo przecież podarowałem już temu człowiekowi raz całą zawartość sklepu.

Potem wściekli mieszkańcy wysp, postanowili mnie ukarać za moje dewastacyjne uczynki i zaliczyłem kulkę, która trafiła mnie w moje szacowne cztery litery i na tym zakończył się mój sen o zgubnych skutkach nadmiernego konsumpcjonizmu.

A jaki z niego płynie morał?

Że nawet jeśli sobowtór wie o swoim sobowtórze to jego syn, żona, życie, jego bieda i on sam, są wszyscy dla niego zupełnie wyjątkowi.

I że oberwać kulką zawsze boli – nawet jeśli dostanie się nią tylko w tyłek i nawet jeśli jest ona zapłatą za najszlachetniejsze zamiary.

Amen

sobowtór

dopuszczalne w grach

sobowtór

osoba bardzo podobna z wyglądu do innej osoby
http://sjp.pl/sobowt%C3%B3r


#sobowtór